Obudziłam się tego ranka o 6:23. Za godzinę miałam zbiórkę. Jechałam na wycieczkę szkolną w góry. Dostałam SMS-a od Weroniki.
Weronika:
Hej, Majka. Obudziłaś się już? O 7:15 na przystanku autobusowym?☺Wystukałam szybko odpowiedź.
Maja:
Jasne, to do zobaczenia!😊Spojrzałam na zegarek. Była 6:43.
Wstałam z łóżka, zdjęłam piżamę i podeszłam do szafy. Mnóstwo ubrań! Wzięłam poewrwszą lepszą koszulkę i moje najukochańsze jeansy, które nosiłam już chyba ze trzy razy. Wybrałam białe skarpetki w serduszka i założyłam je na stopy. Potem wyszukałam w pokoju plecaczek i wsadziłam do niego mój aparat, mp3 i słuchawki. Zeszłam na dół i poprosiłam mamę, żeby dała mi kanapkę z szynką (bo sera nie lubiłam) i wodę.
-Maja, poczekaj, dam ci 30 zł na tą wycieczkę, a i mam tu dla ciebie jabłko albo banana. Co wolisz?-zapytała mama.
-Jabłko, zdecydowanie.-poprosiłam.
Wzięłam plecak i wyszłam z domu. Weronika czekała już na mnie na przystanku.
-Cześć, jak tam?-zapytała Weronika.
-Nie źle. Ktora godzina?
-Siódma czternaście. Nie spóźnilaś się, brawo!:-)
-Weronika, ja się nigdy nie spóźniam...
-Jasne, jasne!
-Autobus przyjechał. Wsiadamy.Przyjechałaśmy do szkoły szybko, bo w jakieś piętnaście minut. Pani Gabriella czekała już na miejscu.
-Vedo che tutti sono venuti. Vi invito all'autobus! (Widzę, że wszyscy przyszli. Zaprasam do autobusu!)-powiedziała pani i weszliśmy.
My z Mają usiadłyśmy na końcu. Weronika praktycznie od razu usnęła, a ja wyciągnęłam z plecaka mp3 i włączyłam ją. Wybrałam piosenkę Adele po tytułem ,,Skyfall".
Od zawsze ją kochałam. Położyłam się na siedzeniu, a że była mało energiczna, w końcu ja też usnęłam. Obudziłam się jakieś dwie godziny później. Była dziewiąta trzydzieści.
Wyjęłam z plecaka kanapkę i zjadłam ją. Nudziło mi się, więc obudziłam Werę.
-Wera, wstawaj. Nudzi mi się.
-Jak zwykle. Mam karty. Chcesz pograć?
-Nie bardzo... Masz jakiś zeszyt i długopis czy coś do pisania?
-Tak. Mogę w nim porysować?
-Masz swój pamiętnik.
-A, no tak! Daj mi chociaż ołówek.
-A co będziesz rysowała?
-Hmmm... Może ciebie... chcesz?
-Jasne! Proszę, ołówek dla ciebie!
Wzięłam do ręki ołówek i zaczęłam szkicować. Piętnaście minut potem pokazałam Werce obrazek.Zauważyłam, że Weronika też coś rysowała. Mnie!