Walentkowy Special Cz1

1K 40 21
                                        

Najpierw Marichat ❤️
Nie pamiętam kto dał pomysł, proszę się zgłosić z komentarzu, dziękuję bardzo 💗

***

Marinette cicho westchnęła, biorąc łyka swojej już zimnej herbaty. Siedziała właśnie na balkonie, myśląc o tym, że walentynki znów spędzi sama. W tym roku ojciec Marinette zabiera gdzieś jej mamę. Ona to ma szczęście. Odstawiła kubek, wstając ze swojego leżaka. Oparła ręcę na barierce (nie czuje, że rymuje) i popatrzyła pusto w przestrzeń.

Patrzenie na krajobraz Paryża, przeszkodził jej słynny czarny kot. Ktoś kogo zna bardzo dobrze. Jej przyjaciel, przynajmniej w tedy kiedy jest superbohaterką. Jak wiadomo nie znają swoich tożsamości, a oboje uważają, że gdyby znali, to żyło bym im się łatwiej. Lecz jednak w tedy by to było wielkie zagrożenie dla Paryża, a nawet i może całej Francji, a później świata. Dziewczyna zaskoczona jego wizytą, spojrzała na bohatera, który tak jak ona wcześniej patrzył na panorame miasta.

- Co tu robisz? - Spytała prosto z mostu, wracając do poprzedniej czynności.

- Chciałem cię prosić o radę. - Odparł zmieszany, patrząc na nią.

- A więc słucham. - Odparła zaciągając rękawy swojego czerwonego swetra własnej roboty. Dziś postanowiła zmienić swój codzienny styl, dlatego miała też na sobie czarne rurki i nie chlujnego (nie wiem czy dobrze napisałam) koka.

- Chyba się zakochałem w dwóch osobach.. I nie wiem, którą wybrać.

Dziewczyna na chwilę się zastanowiła. Przyszedł jej do głowy jeden cytat, odpowiadający na jego pytanie.

- Jeżeli kochasz dwie osoby naraz, wybierz tą drugą, bo gdybyś naprawdę kochał tą pierwszą nie zakochał byś się w tej drugiej.

- Hm.. W takim razie Marinette Dupain-Cheng.- Powiedział poważnie podchodząc do niej. Jedną rękę położył jej na talii, a w drugiej trzymał kwiatka. Dziewczyna patrzyła na niego, próbując odczytać z jego oczu, o co mu chodzi. Bohater dał jej kwiatka, i z lekkim lękiem zapytał.

- Czy zostaniesz moją walentynką?

Dziewczyna odsunela się od niego, patrząc z niedowierzaniem. On zakochany w niej?

- Czarny kocie ja.. - Po patrzyła na niego z czułością. - Jasne - podeszła do niego i mocno go przytuliła. Ten odwzajemnił przytulasa dziewczyny. Teraz ona sama nie spędzi Walentynek, a on jest najszczęśliwszym superbohaterem w całym Paryżu, a może i nawet świecie.

***

Dajcie znać jak mi to wyszło.

Miraculum Talksy Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz