Dzień dobryyy ✨
Małe przypomnienie…
DZIŚ o 20:00 wpada 3 rozdział „Ostatniego Wersu”. ❤️
I powiem tylko tyle — coś zaczyna się dziać między Liv a Shawnem.
Jedno spojrzenie. Jedna rozmowa. Jedna nuta za dużo. I małe spięcie...
Z kim widzimy się wieczorem?
Miłej niedzieli kochani! Oby ten dzień był dla was dobry!
A tutaj fragment dzisiejszego rozdziału:
,, – Masz talent – powiedziała, oddając zeszyt. – Może nasza piosenka też powinna być o miłości?
Oddając mu zeszyt, Olivia miała wrażenie, że dotknęła czegoś kruchego. Czegoś, czego nie powinno się brać do rąk bez pozwolenia.
To nie były tylko słowa. To były ślady. Próby. Myśli, które nie chciały zostać wypowiedziane na głos.
Zrozumiała wtedy, że jego blokada nie była ciszą.
Była hałasem, który nie umiał się uciszyć.
I chyba właśnie dlatego bolało go to tak bardzo.
Shawn zesztywniał. Jego palce zacisnęły się na okładce zeszytu, jakby ktoś właśnie dotknął miejsca, które dawno przestało być bezpieczne.
– Nie – powiedział szybko. Zbyt szybko. – To zły pomysł.
Olivia zmrużyła oczy, zaskoczona.
– Dlaczego?
Westchnął i odwrócił wzrok, jakby w oknie nagle wydarzyło się coś ważniejszego niż ona.
– Bo miłość w piosenkach to kłamstwo – rzucił. – Albo coś, co ludzie sobie wyobrażają, bo chcą w to wierzyć. Miłość... nie istnieje. "