Przyznam wam szczerze, że ostatnio mam taki zjazd mentalny, że to straszne. Niby skończyłam pisać Bezsenne i to cała, pełnoprawna książka, ale wciąż gonię za czymś dalej i nie potrafię się cieszyć.
Jakiś taki marazm, zwłaszcza że tu jeszcze korekta, tu pisanie czegoś nowego. Sama nie wiem co zrobić i na czym skupić się dalej, ale bardzo chciałabym wydać Bezsenne. Jesli nie uda się w wydawnictwach chyba zasięgnę self pub.