@ lucek_kaczuszka tak mi sie jedna rzeczy przypomniała. STORYTIME:
Na początku piątej klasy jak co roku wybraliśmy się na Sprzątanie Świata (taka akcja polegająca na sprzątaniu śmieci na wsi, zazwyczaj w lesie i przy ulicy). Moja klasa zbierała przy lesie przy szkole. W tym lesie od zawsze (Jakieś niecałe 10 metrow od ogrodzenia szkoły) jest bagno. Wtedy myśleliśmy, że wyschło. Cała klasa poszła na to miejsce gdzie to bagno było. Zbieraliśmy tam śmieci. Trzy osoby, nazwijmy je kolejno O (fem), S (male) S2 (male), uznały, że pobiegną po śmieci, które leżały na samym środku tego miejsca gdzie bagno było. Ścigali sie. Nagle S2 sie wywalił, potem O zapadła sie noga, a S niczego nieświadomy biegł dalej. S2 nie mógł wstać, bo było tak ślisko, że nie dawał rady. Zgubił buta. O była już po kolana w bagnie (bo jak sie okazało bagno tam jednak było i nie wyschło...). S zaczął sie zapadac. (O i S to najniższe osoby w klasie). S był już po pas w bagnie. Nie mogli wyjść. S2 zapadł sie but, który zgubił. Cała klasa natychmiast uciekła na twardy grunt. Te trzy osoby dalej tam były. Nasza wychowawczyni przybiegła na koniec, gdy te trzy osoby wyszły. Udało im sie choć ledwo. Śmierdzieli (jednym słowem) gównem, byli cali w błocie. S2 nie miał tego buta. Cala klasa była tak wystraszona, że siedziała cicho. W szkole woźne umyly ich szlaufem. S był tak zestresowany, że biedny nie pamiętał że płakał. Teraz nie zabierają nas na sprzątanie świata gdy idą nad jezioro na wsi lub w pobliżu bagna XD. Teraz to klasowy mem, wtedy było straszne. Najlepsze jest to, że byłam z pol metra za S2.