Cześć,
Kurczę, wstyd mi po raz kolejny zaczynać pisanie kolejnej takiej wiadomości do Was (a właściwie tej części, która nadal tu jest inie zapomniała, o istnieniu takiej osóbki jak ja, o czym w sumie wiem, bo czasem kiedy tu wchodzę, trafiają się jakieś miłe, a jednocześnie budzące we mnie poczucie winy powiadomienia). Dzisiaj nie będzie żadnego tłumaczenia się ani obietnic poprawy, po prostu chciałabym przeprosić wszystkich, których zawiodłam. Tak bardzo chciałabym wrócić do tworzenia czegoś, co dawałoby mi tyle szczęścia, ile kiedyś pisanie- naprawdę, mimo to, że w tamtym czasie nie byłam szczęśliwa, to świadomość tego, że dla kogoś to co robię, znaczy choć troszkę, potrafi być niezłą siłą napędową.☺
Teraz? Hmm... Nauka, egzaminy, walka serca z rozumem odnośnie profilu w liceum, przyszłości, kilku osób, ogólnie postępowania. Za to o pisaniu ani słowa
Chwila szczerości- od miesięcy, kiedy tylko patrzę na jakikolwiek mój tekst, nie jestem zadowolona. Odkładam to, niszczę i wyrzucam myśli o tym. Potem zaczynam po raz kolejny, a jeśli wtedy coś się uda, to z kolei wraca myśl, że to tylko kolejny fanfick, brak kreatywności i jakiś dziwny element, którego nadal brakuje w tej całej układance, a ja nawet nie potrafię go nazwać. Może to pasja? Nie wiem.
Pisanie tego tekstu nie ma niczego na celu, po prostu chciałam to wszystko z siebie wyrzucić. Nie mam pojęcia co dalej.
Buziaki i trzymajcie się