Cofniemy się na chwilę o kilka lat,
Suga siedział na kanapie i czekał, aż Tooru w końcu wróci z treningu.
Wszystko zapowiadało się świetnie, ich dzieci mają 3 lata, są razem szczęśliwi, Suga w końcu został nauczycielem... Oikawa gra w drużynie. Planowali już wspólny wyjazd w czwórkę do Argentyny, Oikawy mama żyje tam z ojcem brunet, a więc zawsze pomogą z dziećmi, jeśli będzie potrzeba.
Suga czekał...i czekał no i w końcu do mieszkania wszedł pijany Tooru, chłopak mruczał coś pod nosem.
Usiadł koło partnera i ten od razu zobaczył na jego szyi malinki.
- co ty masz na szyi?- zapytał poważny, a Tooru tylko machnął ręką - zadałem ci pytanie...
- o jezu nie marudź, daj mi spać- chciał się przytulić go siwowłosego, ale ten odsunął się zły.
Suga spał tej nocy w pokoju swoich dzieci, rano zaprowadził je do swoich rodziców i czekał, aż Oikawa się obudzi.
Kiedy Brunet w końcu wstał, poszedł do kuchni obolały...Suga od razu zrozumiał, co jest grane.
- tak ci źle ze mną?- zapytał, kiedy Tooru wszedł do kuchni.
- he? O czym ty mówisz?- brunet patrzył na Suge... Liczył, że chłopa się nie dowie.
- nie rób ze mnie idioty! Tooru do kurwy nędzy! Miałeś iść tylko na piwo po treningu! Ale jak widzę, to skończyłeś z chujem w dupie- Suga był naprawdę zły i zdjął z palca obrączkę- w dupę se to wsadź. Nigdzie z Tobą nie jadę, dzieci też zostają.
- ale...skarbie, ja przepraszam... To tylko raz- powiedział, chciał podejść do niego.
-Ruchałeś się z kimś po pijaku i myślisz, że ja jak nigdy nic pojadę z Tobą do Argentyny i zapomne o tym? Nigdy.- zły patrzył na niego- pakuj się.
- ale Skarbie... Jeden błąd i kończysz wszystko?- łzy naleciały mu do oczu.
- a może mam Cię po głowie poklepać i jeszcze przeprosić?- warknął.
- nie...ale proszę, daj mi jeszcze szansę. Ja naprawdę żałuję- patrzył mu w oczy z nadzieją, że Suga da mu szansę.
-...nie zrobisz tego więcej? - zapytał, patrząc na niego.
- nie zrobię. Obiecuje- przytulił go mocno.
- i tak z Tobą nie lecę. I nie wezmę z Tobą ślubu. Musisz odzyskać moje zaufanie- powiedział poważny.
Oikawa został w Kraju jeszcze dwa lata i oboje podjęli decyzję, Suga zostaje w kraju z Rei'em, który trochę chorował, a Rin leci z Tooru.
Sugawara dał Oikawie wolną rękę , rób co chcesz, z kim chcesz... Chciał, by Tooru spełnił swoje marzenia.
Codziennie rozmawiali przez kamerkę, ale nie byli świadom, że trochę krzywdzą swoje dzieci. Rei rósł w nienawiści do Tooru, a Rin nie przejmowała się Sugą... Nie uważała go za swoją matkę. Bardziej związała się z rodziną Oikawy w Argentynie.
Rei słyszał nie raz jak Suga płacze i bardzo tęskni za Tooru, słyszał, też jak Suga rozmawiał z przyjaciółmi i powiedział im raz, że Oikawa go zdradził.
Kiedy Tooru i Rin wrócili do Japonii, Suga nie mógł się powstrzymywać, był naprawdę szczęśliwy. Ciągle przytulał ukochanego, całował go i w końcu po wielu latach mógł się z nim kochać. Oikawa jak obiecał, tak zrobił. Nigdy więcej nie zdradził Sugi i bardzo żałował, tego co zrobił...
Sam nie umiał sobie radzić z wychowaniem Rin, więc to jego mama miała na nią duży wpływ...nie zawsze pozytywny.
Rei siedział w kuchni, w ciszy pijąc herbatę, kiedy Rin weszła do kuchni, narobiła bałaganu na całą, kuchnie bo musiała sobie śniadanie zrobić.
- posprzątaj to- powiedział marszcząc brwi.
- po co? Od tego jest mama- powiedziała obojętna, a ten zmarszczył brwi. Kiedy do kuchni wszedł jeszcze Oikawa i no sam też zrobił bałagan i nie posprzątał, Rei nie wytrzymał.
Zły uderzył ręką o stół.
- przestańcie traktować mamę jak służącego! Nie dość, że pracuję, to jeszcze po was musi sprzątać! - zły patrzył na nich.
-nie przesadzaj... To jego obowiązek, babcia zawsze mówiła, że to matka musi dbać o dom- Rin powiedziała zirytowana zachowaniem brata.
A ten poradził już sobie z nerwami, rzucił się na dziewczynę. Gdyby nie Tooru to by się tam pobili.
- NIENAWIDZĘ WAS! WYPIERDALAJ ZNÓW TO TEJ SWOJEJ BABCI! Tylko krzywdzisz mamę! Zawsze ci coś kurwa nie pasuje! A to złe jedzenie, a to nudno, a coś! - Rei zły patrzył na potarganą dziewczynę. Tooru mocno go przytulił- a ty mnie zostaw... Nie wybaczę ci, że tak go krzywdziłeś...
- wiem, że go skrzywdziłem, nienawidzę się za to, żałuję bardzo... Nigdy już nie będzie tak samo, ale próbuje to jakoś naprawić... Jestem bardzo z Ciebie dumny, wyrosłeś na mądrego i dojrzałego mężczyznę, masz to po nim...to ja zawsze byłem tym głupiutkim i dziecinnym.- pogłaskał syna po włosach, a on już nie dał rady...zaczął płakać mocno go tuląc.
Do kuchni w tym czasie wszedł zmęczony Suga.
- co się dzieje? Czemu jesteście tak głośno...- przetarł zaspany oczy i zauważył, że jego syn płacze- skarbie czemu płaczesz- podszedł do nich i dołączył się do przytulania- Rin, na co czekasz? Chodź- uśmiechnął się do córki i ta przyłączyła się do przytulania- ...właśnie co to za bałagan? Trzeba posprzątać- powiedział spokojnie, a Tooru pocałował go w usta.
- ty sobie usiądź, my posprzątamy- powiedział, stawiając ukochanego na krzesło. Cała trójka zaczęła sprzątać.
- Rin...Rei czemu wy macie siniaki- zmarszczył brwi poważny.
- no em...- Rei podrapał się po karku.
- dostałam, wpierdziel...ale zasłużyłam- powiedział spokojnie.
Kiedy posprzątali kuchnie, pojechali na wspólną wycieczkę rowerową...Rei no postanowił przebaczyć Oikawie.
I uznajmy, że są w końcu szczęśliwi wszyscy razem.
CZYTASZ
haikyuu instagram3
Fanfictionwięc tak trzecia wersja instagramów, nie związana z pierwszą i drugą zdjęcia nie należą do mnie
