kwiatuszki

975 62 57
                                        

Tsukishima chodził, po swoim pokoju układając sobie w głowie plan jak powiedzieć Ushijimie...o ich małej wpadce, Kei zrobił test ze zwykłej ciekawości. Kiedy zobaczył wynik...poszedł do najbliżej apteki i kupił trzy kolejne. Wszystkie pokazywały dwie czerwone kreski.

Nie wiedział, w sumie czemu się tak stresuje, ale jednak... Panikował jak jeszcze nigdy.
Spojrzał na swój brzuch i zagryzł policzki od środka, nosi pod sercem dziecko...nadal nie mogło to do niego dotrzeć.
Blondyn usiadł na łóżku i wziął kilka wdechów, wiedział, że jego przyjaciel wraca dopiero do zdrowia...ale potrzebuję wsparcia. Wziął do Ręki telefon i zadzwonił do Tadashiego

Zamiast jego przyjaciela telefon odebrał Kageyama
- co chcesz ?- zapytał od razu.

- daj mi Tadashiego.- warknął, marszcząc brwi.

Król niezadowolony podał telefon chłopakowi, który obecnie oglądał z Królem i Semim film na kanapie.

- co tam Tsukki?- zapytał jak zawsze energicznie.

- przyjdź. Proszę- tylko tyle powiedział i się rozłączył.

Piegus od razu wstał z kanapy, jego ukochani od razu zmarszczyli brwi i jak na zawołanie obaj skrzyżowali ręce.

- no gdzie ty idziesz?- Semi patrzył na niego, a ten już włożył buty.

- za jakiś czas wrócę, Tsukki mnie potrzebuję- powiedział i cmoknął ich szybko w usta.

- on Cię chyba bardziej interesuje niż my...- warknął obrażony Król, a Tadashi zmarszczył brwi.

- ja się was kurwa nie czepiam, jak latacie do swoich przyjaciół, jak coś potrzebują, Tsukki nie prosi o pomoc tam często więc mam prawo się martwić- warknął na nich, czego często nie robi, ale miał już trochę dość zachowania swoich chłopaków. Oni latali na każdy telefon swoich przyjaciół, więc czemu on miał nie iść?

Tadashi wyszedł z domu i pobiegł do domu Tsukishimy, który na szczęście jest zaraz obok.
Wszedł bez pukania i zdjął buty, szybko poszedł do pokoju blondyna i przytulił go.

- ej nie musiałeś biec- powiedział i poklepał Tadashiego po włosach.

- co się stało Tsukki? Ty nie prosisz zbyt często...- odsunął się od chłopaka na tyle, by widzieć jego twarz, blondyn nie miał odwagi mu powiedzieć, jaki ma problem, więc tylko dał mu jeden z testów- oh...ty...O matko- złapał go za policzki- ojoj już wszystko rozumiem. Wstydzisz się przyznać Ushijimie?- zapytał, a Kei zdjął jego ręce ze swojej twarzy.

- tak...i nie tylko się wstydzę, ale no...boje się, a co jak on nie będzie chciał dziecka? Albo jak jego rodzice będą źli? - zdjął okulary i zakrył twarz. Tadashi tylko zerkał na przyjaciela... Sam za bardzo nie wiedział co robić, wziął kilka wdechów i poklepał Blondyna po plecach.

- Tsukki... Ushijima Cię kocha, nie masz się o co martwić i jestem w stanie uwierzyć, że rzuciłby dla Ciebie wszystko. Po prostu do niego zadzwoń i poproś, by przyjechał, a jak źle to przyjmie, to po mnie zadzwonisz, wtedy wyjmę moje glany z szafy i dostanie kilka kopniaków- uśmiechnął się do przyjaciela, który się cicho zaśmiał.

- żadnego kopania glanami- blondyn przytulił przyjaciela. No tak...zanim Tsukki zaczął spotykać się z Ushijimą, tylko Yamaguchi słyszał jego szczery śmiech, widział jego uśmiech i znał jego czasem głupie żarty o dinozuarach.

Wiele osób dawniej liczyło na to, że Yamaguchi i Tsukki zostaną parą, ale nie pokochali się w ten sposób. Są ze sobą jak rodzeństwo, no nie potrafiliby sobie wyobrazić siebie w romantycznej relacji.

haikyuu instagram3Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz