Pov: Deku
Wstałem rano i popatrzyłem na zegarek. Była 09:16, matko jak ja późno wstaje. Lepiej tak niż o 04:00.
-Kacchan. Kacchan wstawaj.
-Czego?
-Wstawaj bo późno jest.
-Okej okej.....
-Idę umyć włosy
-Dobra.
Wziąłem jakieś spodnie i bluzę i poszedłem do naszej łazienki. Nie siedziałem tam długo, więc wyszedłem i wszedł do niej blondyn. Podszedłem do szuflady i znalazłem jakieś skarpetki. Usiadłem na łóżku i zacząłem je ubierać. Czekałem na czerwonookiego, żeby pójść na dół i coś razem zjeść, bo samemu nudno. O 09:31 wychodziliśmy już z pokoju i poszliśmy do kuchni. Oczywiście cała klasa tam była eh.
-Midoriya co robiliście z Uraraką w nocy?~~
-Nie byłem u niej......
-Tak tak już ci wierzymy.
Nie zwracałem już na nich uwagi, bo mnie to nie obchodziło, ale Kacchana już tak. Dostał wkurw total. Walnął ręką o blat i....... Podszedł do mnie i mnie pocałował. To było takie....nie umiem określić tego.....tyle uczuć...
Odwzajemniłem pocałunek blondyna. Całowaliśmy się chyba pół minuty. Kiedy przestaliśmy, odebrało mi mowę i nie wiedziałem co mam powiedzieć. Cała klasa też milczała. W końcu Kacchan się odezwał.-Ja......przepraszam.....
-Al..-
Nie zdążyłem nic powiedzieć, bo Kacchan gdzieś odbiegł. Szybko pobiegłem za nim, ale gdzieś go zgubiłem. Pomyślałem, że będzie na dachu. I tam go właśnie znalazłem.
-Tu jesteś! Nie uciekaj mi więcej Kacchan.
-...
-Czym się martwisz?
-No.....nawet nie wiem czy odwzajemniasz to uczucie....
-Ale ty głupi jesteś Kacchan.
-hm?
-A czego niby odwzajemniłem pocałunek?
-...odwzajemniłeś go...?
-Oczywiście że tak.
-Czyli że.....ty też mnie kochasz...?
-A jak myślisz?
Na twarzy blondyna pojawił się uśmiech.
-No chodź widzę przecież, że potrzebujesz przytulasa.
Nie czekając długo miałem w ramionach czerwonookiego. Trwało to chyba minutę, kiedy się odsunął.
-Dekuś? Wiesz może, kto rozgłosił tą plotkę o tobie i Urarace?
-Chyba tak...a po co ci to?
-No.....bo chce jej dać wpierdol c:
-A ty jak zawsze heh. No, podejrzewam że to ta Miko.
-TA SZMATA?! JUŻ NIE ŻYJE !
Właśnie teraz na dach weszła ta dziewczyna.
-No no, wywinąłeś się z tego widzę.
-JUŻ NIE ŻYJESZ BABSZTYLU!
-No co mi zrobisz?
Bakugo podbiegł do niej i zepchnął ją z dachu. Na dole została ona i kałuża krwi.
-KACCHAN! CI TY ZROBIŁEŚ?!
-Ale co?
-...
-...
-...
-...
-Eh, już nie pamiętam
-Idziemy coś zjeść?
-Okej chodźmy.
Miejąc wszystko w dupie poszliśmy do kuchni. Kiedy byliśmy w niej, podeszła do nas nasza klasa.
-Słuchaj Izuku.....przepraszamy że uwieżyliśmy w tę plotkę. Powinniśmy ci wierzyć....
-Nic się nie stało. Każdy popełnia błędy.
Cała klasa podeszła i mnie przytuliła. Oprócz Kacchana. Kiedy klasa mnie puściła, uśmiechnąłem się do blondyna.
-Chodź tu mój zazdrośniku.
Błyskawicznie znalazłem się w jego ramionach. Jak ja go kocham.....
-Deku...
-Tak?
-Czy.....będziesz moim chłopakiem..?
-Oczywiście że tak!
Zawiesiłem ramiona na jego szyi i go pocałowałem. Mina wzięła telefon i zrobiła nam zdjęcie
-I ship it.
Nie będę na nią krzyczeć, bo po co. Ale Kacchan będzie heh. Jakoś sobie poradzę.....w końcu się kochamy.....
𝙽𝚘 𝚒 𝙳𝚎𝚔𝚞 𝚒 𝙱𝚊𝚔𝚞𝚐𝚘 𝚠𝚣𝚒ę𝚕𝚒 ś𝚕𝚞𝚋 𝚖𝚒𝚎𝚕𝚒 𝚍𝚠ó𝚓𝚔ę 𝚍𝚣𝚒𝚎𝚌𝚒 𝚒 ż𝚢𝚕𝚒 𝚍ł𝚞𝚐𝚘 𝚒 𝚜𝚣𝚌𝚣ęś𝚕𝚒𝚠𝚒𝚎.
ꀘꄲꋊ꒐ꏂꉔ
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Hejka to już koniec mojej książki. Mam nadzieję że się wam podobała. Pisałam ją chyba 17 dni, więc nie tak długo. Będę zaczynać pisać kolejną o BakuDeku więc do zobaczenia mam nadzieję. Papa <33💚🧡
CZYTASZ
♡Ja też cię kocham♡| ZAKOŃCZONE| BakuDeku|BkDk
Fantasía♥︎Nie będę nic opowiadać w opisie po prostu przeczytaj~♥︎ Będzie tu: 🏳🌈LGBT 🧡💚Bakudeku💚🧡 🤬Przekleństwa 🤬