Jestem 28 letnią mamą. Mam 6 letniego synka - Park Ji-hoon. Moim mężem jest Jimin... Powinnam lepiej powiedzieć, że nim był. Zostawił mnie 6 lat temu, zniknął. Nie mógł ogarnąć życia prywatnego z pracą. Nie mam z nim kontaktu. Przez te 6 lat nie spotykałam się z nikim, byłam samotną matką.
Zdecydowałam się pójść na spacer z Jihoonem. Ubraliśmy się w coś cieplejszego i poszliśmy do parku. Ja aktualnie pracuję w firmie. Synka zostawiam czasem pod opieką opiekunki. Mam też trochę czasu dla siebie i korzystam z tego jak najlepiej. Szłam z małym za rączkę, a on, gdy ujrzał plac zabaw, to od razu do niego pobiegł.
Uśmiechnęłam się i usiadłam na ławce obok, pilnując, aby dziecko nic sobie nie zrobiło. Rozpoznałam to miejsce. To tutaj ja i Jimin się poznaliśmy jako małe dzieci, dawno temu... Rozmyślałam nad tym ze spuszczoną głową, aż nagle zobaczyłam przed sobą kogoś.
– Nad czym tak pani rozmyśla, panno Park? – usłyszałam znajomy głos i podniosłam głowę
To był mój błąd. Nie ma opcji. To nie możliwe. Mój mąż po 6 latach wrócił. Mam ochotę go wyjściskać, lecz zbyt bardzo mnie zranił. Nie zostawia się kobiety w tak trudnym momencie. Nie wybaczę mu tego.
– J-jimin?? – wstałam ze zdziwienia.
– Y/N... – na jego ustach pojawił się promienny uśmiech i zbliżył się do mnie, lecz ja się odsunęłam.
– Co ty tutaj do cholery robisz?! – zapytałam ze złością.
– Wróciłem, i już nigdzie nie zamierzam iść skarbie - podszedł bliżej.
– Jeśli myślisz że ci to wybaczę to jesteś w błędzie! - warknęłam.
– Kochanie...
– Nie nazywaj mnie tak! Zostawiłeś mnie, gdy byłam w ciąży z naszym dzieckiem! Nawet nie zdajesz sobie z sprawy z tego, jak cierpiałam, gdy ciebie nie było! A teraz nagle się pojawiasz i niby wszystko będzie super – miałam już łzy w oczach.
Chłopak miał coś powiedzieć, ale obok zjawił się Jihoon.
– Mamoo, kim jest ten pan? – spytało dziecko, a mi zrobiło się słabo.
Popatrzyłam na chłopaka, nie wiedząc co zrobić. Trzeba przecież mu powiedzieć prawdę.
– To... jest mój syn? – spytał nagle.
– Tak... – spuściłam głowę.
Jimin kucnął przed chłopcem i uśmiechnął się radośnie.
– Jestem Jimin i jestem twoim tatą – powiedział wesoło.
– Serioo? A gdzie byłeś przez tyle czasu? – dopytał synek.
– Musiałem wyjechać na długo, ale już jestem i cię nie zostawię – powiedział również, patrząc na mnie.
Ja cały czas miałam załamanie na twarzy. Nie wiedziałam co zrobić. Usiadłam na ławce i zakryłam twarz dłońmi. Lecz Jimin złapał za moje dłonie i je zdjął. Jego dotyk....
– Mała, będzie dobrze
– Nie nazywaj mnie tak, najlepiej zostaw mnie w spokoju
– Jihoon potrzebuje taty – powiedział.
– Jakoś 6 lat sobie bez ciebie radziliśmy – fuknęłam.
– Ale teraz jestem z wami i nigdzie się nie wybieram.
– Nie zabronie ci kontaktu z małym, ale do mnie masz się nawet nie zbliżać – skrzyżowałam ręce.
– Skarbie...
CZYTASZ
𝗢𝗡𝗘 𝗦𝗛𝗢𝗧𝗦 | 𝘗𝘢𝘳𝘬 𝘑𝘪𝘮𝘪𝘯
Short StoryOne shoty z Park Jiminem w roli głównej :P Przepraszam za ewentualne błędy!
