Z Jiminem przyjaźnimy się od dzieciństwa. Nasi rodzice się przyjaźnią. Znamy się od drugiego roku życia. Uwielbiam jego słodki uśmiech i poczucie humoru. Jest on bardzo przystojny i seksowny, przez co czasem trace głowę. No bo jak można być tak cudownym. Nie powinnam o nim tak myśleć, w końcu to mój przyjaciel, no ale nie mogę się powstrzymać. Dziś był poniedziałek, a ja sobie spałam, lecz ktoś postanowił mnie obudzić.
– Wstawaj! Spóźnisz się na zajęcia! – ktoś mi krzyczał nad uchem i poznałam po głosie, że był to Jimin.
– Dzisiaj mam na 9 – mruknęłam i powróciłam do spania.
– Ale i tak musisz wstać, chodź – zrzucił mi kołdrę, złapał za rękę i ciągnął.
– Zabiję cię – warknęłam.
– Też cię kocham – szeroko się uśmiechnął.
Niechętnie wstałam i zeszłam z chłopakiem do kuchni. Byli już tam chłopacy i przyglądali mi się.
– Coś ty jej zrobił? – spytał Hobi.
– Tylko ją obudziłem – westchnął.
– Wygląda, jakby miała cię zabić – zaśmiał się Yoongi.
– Ja tylko chciałam spać – mruknęłam i usiadłam do stołu.
– Moim obowiązkiem, kochanie, jest cię budzić – wyszczerzył się, a ja miałam ochotę mu przywalić.
– Jimin, jeszcze jedno słowo, a pożaujesz – zmierzyłam go wzrokiem, a ten nic już nie powiedział i zaczeliśmy jeść śniadanie.
Po zjedzeniu poszłam się przebrać do pokoju. Następnie udałam się do łazienki i zrobiłam sobie lekki makijaż. Gdy już rozczesałam włosy, to do pomieszczenia wszedł Jimin. Podszedł do mnie, stanął blisko i popatrzył na nasze odbicie w lustrze tak samo jak ja.
– Dalej jesteś na mnie zła za tą akcję rano? – spytał.
– Tak – skrzyżowałam ręce, a chłopak położył swoje ręce na moich biodrach.
– A teraz? – szepnął mi do ucha, obejmując mnie w pasie.
– Nadal – przewróciłam oczami, a w środku czułam przypływ gorąca.
– A może teraz? – przytulił mnie do siebie i od razu nie byłam już na niego zła.
– Już nie – oznajmiłam, wtulając się w jego ciepły abs.
– Zmieniając temat to nie sądzisz, że ta spódniczka jest za krótka? – zmarszczył czoło.
– Nie, jest w sam raz – uśmiechnęłam się perfidnie.
– Cholernie ładnie wyglądasz – przegryzł wargę.
– Um, dzięki – moje policzki przybrały koloru różowego.
– Jezu, jak słodko – położył dłonie na moich policzkach.
– Lepiej jak już pójdę, bo się spóźnię – powiedziałam, a chłopak mnie puścił.
Udałam się do pokoju i wzięłam swoją torbę. Następnie, gdy już miałam wychodzić z pokoju, to zatrzymał mnie Jimin.
– Hm?
– Nie pożegnasz się ze mną? – uniósł jedną brew do góry.
– Oh, do zobaczenia – cmoknęłam go w policzek i krótko przytuliłam, po czym poszłam na zajęcia.
Chodzę na ostatni rok studiów. Jest maj, a ja zaczynam mieć coraz więcej egzaminów. Jestem w ciągłym stresie i tylko chłopaki pozwalają mi o tym zapomnieć. A wracając do tematu Jimina, to serio on bardzo na mnie wpływa. Rumienię się przy nim i przegryzam wargę. Często mam ochotę go pocałować, ale kto by nie chciał. Przytulamy się praktycznie codziennie jak razem jesteśmy. No i chyba najbardziej co mnie krępuje to gdy kładzie ręce na mojej tali i biodrach. Wtedy nie myśle racjonalnie. Jego dotyk sprawia, że mam ochotę mu sie oddać. Według mnie tak wygląda zakochanie. Okej, przyznaję się, kocham tego chłopaka! Kocham Jimina! Muszę mu to powiedzieć, ale jak...
CZYTASZ
𝗢𝗡𝗘 𝗦𝗛𝗢𝗧𝗦 | 𝘗𝘢𝘳𝘬 𝘑𝘪𝘮𝘪𝘯
Short StoryOne shoty z Park Jiminem w roli głównej :P Przepraszam za ewentualne błędy!
