-Rose wstawaj-Głos mamy wybudził mnie ze snu. -Jeszcze 5 minut..-Powiedziałam zaspana. -Nie 5 minut, tylko już-Ściągnęła ze mnie kołdrę, po czym opuściła pokój. -Jakbym nie mogła na ten tydzień zostać w domu...-Powiedziałam sama do siebie, po czym wstałam i podeszłam do szafy. Po wybraniu kompletu, udałam się do łazienki, gdzie dość szybko się ogarnęłam, i zeszłam na dół, ciągnąc za sobą walizkę.
W ciszy usiadłam do stołu, i zaczełam jeść. Po około 15 minut, wsiadłam do auta, i założyłam słuchawki, by nie słuchać marudzeń ojca, zwłaszcza że ciotka mieszka ponad 3 godziny drogi stąd.
-Hej! Ale się stękniłam!-Usłyszałam głos, a raczej pisk mojej kuzynki, jeszcze zanim wysiadłam z auta. -Hej Kate..-Prubowałam się jakoś wyswobodzić, ale na marne.
Ojciec nawet się ze mną nie pożegnał. Po prostu wyciągnął walizkę i odjechał.. Dupek..
-Gdzie idziemy najpierw?-Głos Kate wyrwał mnie z zamyśleń. -Najpierw, to daj mi się ogarnąć. -Jasne. Chodź do domu!
Pobiegła pierwsza ciągnąc za sobą moją walizkę. Dopiero wtedy mogłam się jej lepiej przyjżeć. Zmieniła się, ale nie z charakteru. Dalej jest pozytywnie zakręcona.. Za to ją kocham.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.