[Echo] ROZDZIAŁ 9

37 13 0
                                        

Część V

Spotkanie z matką

Wyrwała jeden z włosów i dowiązała go do reszty. Nadszedł piąty cykl i kolejne zmiany. Już nie towarzyszyła Bożenie na początku jej sprawy. Tym razem znalazła się bezpośrednio w mieszkaniu kobiety, kilka godzin po umówionym z panią Nowak spotkaniu. Uznała, że ktoś, kto stał za jej powrotami do przeszłości, dał jasny sygnał, że obecność przy Bożenie jest zbędna. Jednak skoro nadal przebywała przy Danielu, to tutaj nie skończyła.

Uporządkowała myśli, powtórzyła w pamięci wszystkie fakty, które wcześniej poznała, i dopiero wtedy zdecydowała się wejść do pokoju. Daniel nie zauważył jej. Głośna muzyka grała ze słuchawek, a sam chłopak zajadał się zapiekanką, oglądając thriller, „Siedem" z Morganem Freemanem. Zatrzymał się na końcowej scenie, ocierając policzki z łez. Wyjął chusteczkę z szuflady i ścisnął ją w dłoni, kiedy ponownie włączył odtwarzanie.

Oglądała ten film.

Kolejne wypowiedzi bohaterów cisnęły się na jej usta, bezgłośnie powtarzając je, zanim nastąpił ostateczny strzał. Podskoczyła w miejscu. Nie słyszała wystrzału, nawet go nie widziała, ale poczuła ból, jakby sama została przebita kulą. Siedem grzechów dopełniło się, a sprawiedliwości miało stać się zadość. Czy tego oczekiwała na końcu własnej historii? Czy tak postąpiłaby stając twarzą w twarz z własnym mordercą? W odpowiedzi przeniknęła przez skórzaną sofię. Mogła co najwyżej wystraszyć zabójcę na śmierć. I Daniela, dodała w myślach, zastanawiając się, jak tym razem nie przerazić chłopaka.

— Daniel — odezwała się, zbliżając. — Daniel! — krzyknęła głośniej.

Rozejrzał się po bokach, a potem zdjął słuchawki.

— Daniel! — powtórzyła.

Zerwał się, a fotel pojechał pod same drzwi. Odwrócił się i dopiero wtedy dostrzegł Kornelię. Otworzył szeroko oczy ze zdziwienia, ale nie wydał z siebie choćby najmniejszego dźwięku.

— Nie chcę cię zabić — zaczęła szybko. — Potrzebuję tylko informacji. Jestem ofiarą z ostatniego tygodnia. Nie bój się mnie.

— Ty nie chcesz mnie zabić — stwierdził, błądząc wzrokiem po podłodze. — Nie chcesz, o kurczaki! — krzyknął, łapiąc się za głowę. — Dlaczego czuję lekkie deja vu? Nie chcesz mnie na pewno zabić?

Weszła w środek sofy.

— Jesteś... — urwał, biorąc głęboki wdech — duchem — pisnął. — Ale takim duchem? To super! — Ucieszył się. — To znaczy przepraszam, dla ciebie to nie super, ale wiesz... Mam pewność, że mnie nie zabijesz. Informacje? Jakie informacje? Bo mama do mnie dzwoniła, ale... — Zawiesił głos i stuknął wierzchem dłoni w monitor. — Zadam ci kilka pytań i wtedy ja odpowiem na twoje, ok.?

Kornelia nie miała na to czasu.

— Niczego nie pamiętam. Tak, widziałam Tanatosa, przyszedł do mnie, ale powiedział, że jeszcze nie mogę trafić do Hadesu. Tułam się po tym świecie. Spotkałam twoją matkę. Tak, jestem ofiarą z ostatniego tygodnia. Niczego nie pamiętam, a tym bardziej mordercy. I nie chcę cię zabić — wyjaśniła, nie dając Danielowi choćby na sekundę dojść do słowa.

Rozwarł usta i zamarł w tej pozycji.

— Dziękuję — powiedział niepewnie, unikając kontaktu wzrokowego z Kornelią. — Ja, Daniel... — powiedział jak do pięciolatka, wskazując na siebie — ale to już wiesz — stwierdził natychmiast, dotykając kieszonki, w której trzymał telefon — na razie milczał.

[z] Granica OlimpuOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz