NATHAN
Zrywam się do pozycji siedzącej czując jak brakuje mi tlenu w płucach. Przecieram mokre czoło i mokre od potu włosy czując gęsią skórkę przez chłód, który wpadł przez otwarte okno. Kolejny dzień zaczynam od koszmaru, który nawiedza mnie codziennie bez przerwy.
Co noc nawiedza mnie jej wyraz twarzy, którego nie mogę zapomnieć. Co noc to samo i codziennie te same wyrzuty sumienia.
Codziennie czuje bezsilność, tęsknotę, a co najgorsze.. - największą złość jaką kiedykolwiek w sobie posiadałem. Pewnych rzeczy do tej pory nie mogę pojąć, zrozumieć i przyzwyczaić się. Jej ciuchy wciąż leżą w walizce w jej sypialni, kosmetyki, których używała dzień przed wciąż są poukładane w łazience. W pomieszczeniach wciąż ją czuje choć nie było jej już tak długo. Pościel jest niezłożona w jej łóżku, a drzwi lekko uchylone bym miał wrażenie, że ona jest tu i w każdej chwili mogę ją zobaczyć. Boli mnie to co się stało i choć nie widać tego po mnie to w środku rozpadłem się już tego dnia kiedy powiedziała mi, że to ja ją zniszczyłem, a wtedy już odeszła.Dwa lata i cztery dni.
Pierdolone dwa lata.
Pierdolone dwa lata minęły od momentu, w którym zostawiła mnie, złamała mi serce tak samo jak ja jej i pozostawiła bez jakichkolwiek szans na naprawienie tego. Bez jakichkolwiek prób chociażby wysłuchania mnie.Miałem cichą nadzieję, że to nie zakończy się tak jak myślałem, a zakończyło się jeszcze gorzej - dla Niej. I gdybym wiedział tylko, choć przewidział niektóre rzeczy i sytuacje to pewnie Lili dziś byłaby tu ze mną.
- Kurwa.. - mówię sam do siebie i wstaje podchodząc do okna, za którym powoli zaczyna wychodzić słońce. Świeci dokładnie jak ona, jest ciepłe jak ona i daje nadzieje na lepsze jutro jak ona, lecz już nic nie będzie takie samo. Zmieniła mnie, a później zostawiła i porzuciła robiąc ze mnie skurwiela na jakiego nie widziałem, że będzie mnie stać.
Choć wiem, że to tylko wyłącznie moja wina tak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że to ona mnie zraniła zostawiając całkiem samego.Głośno wzdycham po czym kieruje się do łazienki. Mój dzień zaczyna się dokładnie tak samo, wszystko jest monotonne i nie cieszy już mnie dosłownie nic. W głowie mam Lili, która nie wiadomo gdzie jest, z kim i co robi. Krew podchodzi mi do mózgu z myślą, że może mieć kogoś, że teraz cieszy się z czegoś a ja tu kurwa siedzę w pustym domu i zastanawiam się w jakim miejscu na świecie ona znajduje się. Nigdy nie sądziłem, że będę cierpiał tak jak dziś. Przenigdy nie pomyślałbym, że uronię łzę przez kobietę nie licząc mojej matki.
Lecz ona dokładnie wie, że ode mnie nie można uciec. Dokładnie wie, że ją kurwa znajdę. Nieistotne czy jest w Chinach, czy na drugim końcu świata. Ona jest, żyje i zasypia z myślą, że niedługo będę obok niej i nie pozwolę jej więcej na odejście. Wie, że to jak próba samobójcza, bardziej ją to wykończy niż życie ze mną. Choćbym miał ją porwać - zrobię to. Choćbym miał być przez nią codziennie wyzywany i znienawidzony - zrobię to. Musi dać mi szanse na wyjaśnienie. I choć udało jej się teraz to zrobić, udało jej się uwolnić na dwa lata to ona i tak czuje i wie, że ją znajdę.
Jestem mężczyzną, który nie poddaje się tak łatwo, a jeżeli chodzi o osobę, którą kocham pierwszy raz w życiu to tym bardziej nie pomyślałbym by ją od tak porzucić.
Jestem świadom swoich czynów, wiem i czuje się z tym podle, że traktowałem ją źle. Rozumiem też jej postawę i wybór, lecz ona nie mogła tak po prostu odejść bez słowa. Zostawiła mnie bez szansy na wyjaśnienie, a ja chciałem dla niej jak najlepiej. I dalej chce robić rzeczy, które by ją uszczęśliwiły. Przecież ja kurwa nie jestem aż tak złym człowiekiem. Przecież każdy zasługuje na drugą szanse, lub też drugą.. Popełniłem wiele błędów, które są niewybaczalne.
Ale zmieniła mnie.
Zmieniła i jestem jej za to dozgonnie wdzięczny i będę do końca życia. Lili pokazała mi czym jest życie z druga osobą.
A teraz?
![](https://img.wattpad.com/cover/236960850-288-k70305.jpg)
CZYTASZ
Cenny Dług TOM I PREMIERA 16.03.22 ZOSTANIE WYDANY TOM II W TRAKCIE
RomanceOPIS USUNIĘTY ZE WZGLĘDU NA PLANY WYDAWNICZE PIERWSZEGO TOMU OPIS DRUGIEGO TOMU - Naprawdę myślałaś, że tym razem uda Ci się uciec? - pyta tak lekko jakby wiedział, że dojdzie do naszego spotkania. Jakby wiedział, że i tak mnie odnajdzie nie patrz...