Przerwałem sobie sam...
Sasuke : ...
Naruto : Jesteś na mnie zły, prawda?
Sasuke : Tak, bardzo zły.
Wtuliłem się jeszcze mocniej...
Sasuke : Przynajmniej masz poczucie winy.
...
* Wibracje telefonu. *
Naruto : Uhm... Wybacz.... Telefon mi dzwoni. Zaraz wracam.
Wyszedłem z łazienki, i odebrałem telefon.
Naruto : Halo?
Dzwonił jakiś nieznajomy numer.
??? : to ty, Naruto?
Naruto : Tak. Kto dzwoni?
??? : To ja, Sakura. Poprosiłam Gaarę o twój numer. Przepraszam, powinnam była ciebie spytać.
Naruto : Aa, cześć Sakura. Nic nie szkodzi, nie miałabyś jak mnie poprosić o numer bo nie wiesz gdzie mieszkam, więc nic się nie stało.
Sakura : Hah. Co tam u ciebie?
Naruto : Wszystko w porządku, a u ciebie?
Sakura : Też wszystko ok, znalazłam sobie podobną pracę, i to jeszcze bliżej mojego domu!
Naruto : Oo, to super.
Udawałem entuzjazm w swoim głosie. Próbowałem udawać że jest ok, mimo że w pobliżu stał Sasuke który prawdopodobnie wszystko słyszał.
Naruto : Wybacz muszę kończyć, oddzwonię do ciebie kiedyś, o ile nie zapomnę. Cześć.
Sakura : Paa!
Rozłączyłem się.
Sasuke : Nie brzmiałeś zbytnio entuzjastycznie.
Spojrzałem do tyłu, i spojrzałem na Sasuke. Jednym ramieniem opierał się o ścianę.
Lekko odskoczyłem gdy usłyszałem jego głos. Trochę się wystraszyłem.
Naruto : Wystraszyłeś mnie!
Zapadła niezręczna cisza.
Naruto : Kimkolwiek są S.M.U., boisz się ich?
Sasuke : Nie.
Objął mnie.
Naruto : W takim razie dlaczego się wystraszyłeś jak zobaczyłeś że otworzyłem ten list?
Sasuke : Bo martwię się o ciebie że tobie mogą coś zrobić.
Naruto : Hahah... Miło.
Sasuke : Co?
Naruto : Martwisz się o mnie.
Sasuke : Tak jak ty o mnie.
Naruto : To nie powód do dumy.
Sasuke : Sam to powiedziałem, Młotek.
Dawno tak do mnie nie mówił...
Naruto : No i co z tego?
Lekko zaśmiał się pod nosem.
Naruto : Co ciebie tak śmieszy?!
Sasuke : Nic.
Naruto : Możesz mnie puścić?
Sasuke : Nie.
Naruto : Draniu, puść mnie!
CZYTASZ
Twoje słowo. ~ SasuNaru
Mystery / ThrillerMłody Naruto samotnie mieszka na opuszczonym osiedlu, uczęszcza do pracy, jego życie wydaje się być nudne i brutalne. Któregoś dnia jednak to się zmienia i jego życie zmienia się o 180 stopni.
