26 Kwietnia 2022
Dwa słowa, które padły z ust przywódcy Ligi Złoczyńców, przypieczętowały całą rozmowę, a następstwo sytuacji niczym lawina poszybowały w dół.
- Wynoś się.
- Wybacz mały Yakuzo, ale nie założyliśmy tej grupy, żeby teraz wykonywać czyjeś inne rozkazy!
Magne rozwinęła materiał ze swojej broni i ruszyła na Overhaul'a z atakiem. Przyciągnęła natychmiast do siebie przeciwnika z gotowym uderzeniem, wykonała zamach. W tej sekundzie Izuku dostrzegł ruch dłoni ze strony Yakuzy. Zdjął rękawiczkę. To był ułamek sekundy, gdy Deku aktywował swoje Quirk w nogach i pojawił się pomiędzy walczącą dwójką. Przytrzymał Magne w miejscu kładąc dłoń na jej broni, a Chisaki'ego chwycił za nadgarstek i uniósł w górę. Zapadła kolejna, martwa cisza.
- Izuku!
- Czekaj, Toga! - Compress złapał ja za ramię, nim ruszyła z miejsca. - Stój w miejscu.
- Magne, odsuń się albo on cię zabije... - Izuku nie zdejmował oczu z mężczyzny, wciąż trzymając go za rękę. Muskularna kobieta wykonała jego polecenia, umykając w tył. - Nie wiem, co to za dziwne strzałki, którymi atakują twoi ukryci podwładni, ale spróbuj cokolwiek zrobić przyjaciółce Himiko, a osobiście zabiję i nikt nie zdoła cię ocalić, możesz być tego pewien. Gadałeś jak nawiedzony, bredząc o swoim idealnym planie i świecie, którym chcesz władać, a tak naprawdę twoim jedynym planem było pokazanie, że Liga Złoczyńców to dla ciebie nic nieznaczące robactwo. Sądziłeś, że długą gadką o niczym, uśpisz czujność każdego z osobna, gdy reszta twojej bandy wkroczy i nas wszystkich powybija. - Izuku uniósł nieznacznie kąciki ust, imitując ironiczny uśmiech, którego nauczył się z obserwowania Dabi'ego. - Nie znam twojego Quirk, ale ma ono związek z rękami, a dokładniej dłońmi. Jest to pewnie coś podobnego, co posiada Shigaraki, bo inaczej nie nosiłbyś rękawiczek. Chciałeś zaatakować Magne swoim Quirk, dlatego zdjąłeś jedną rękawiczkę, ale wiedziałeś, że z jej mocą nie dasz rady tego zrobić i ktoś z twoich podwładnych próbował rzucić dziwną strzykawkę wprost w nią. Zapewne miała ją otumanić w milisekundę lub coś zrobić, przez co nie byłaby w stanie zaatakować ciebie. - Otworzył drugą dłoń, upuszczając niewielką strzykawkę na ziemię. - Twoim największym błędem było znieważenie Ligi i próbowanie siłą wymordować nas, używając w tym celu podstępu. Tak nie postępuje prawdziwa Yakuza, to wbrew ich kodeksowi.
Chisaki zwęził znacznie oczy. Mierzyli się spojrzeniami. Ten dzieciak był niesamowicie silny i szybki, a jednocześnie przeanalizował w milisekundę całą sytuację, nie dając szansy na reakcję kogokolwiek. Nie docenił członków Ligi, a zwłaszcza tego niepozornego, piegowatego dzieciaka o buźce aniołka. Był niczym diabeł w anielskiej skórze. Musiał się dowiedzieć na jego temat czegoś więcej. Ściana za Overhaul'em została zburzona, a do środka wparowało kilku jego podwładnych. Jednak Deku nie zamierzał go puścić. Wyglądało jakby chciał się przekonać czy wiadomość, którą próbował przekazać dotarła do młodego Yakuzy. Nigdy nie powinni lekceważyć Ligi Złoczyńców, bo zostaną unicestwieni.
- Overhaul!
- Izuku, zostaw go i wracaj do szeregu. - Shigaraki mruknął spokojnie. - Zlekceważył nas i otrzymał stosowną wiadomość.
CZYTASZ
Bez Uczuć
Fanfiction- Źle się czujesz? - To nic, Eri... - Ale coś cię martwi, przecież widzę. - Miałem jakiś czas temu wypadek. Od tamtego czasu nie umiem rozróżniać emocji, okazywać ich i nazywać... Do tego również nie czuje bólu.
