01 Kwietnia 2022
Patrzył na okno jednego z pokoi, sypialni, w której nie raz przesiadywał do późnych godzin na rozmowach o przyszłości, zostaniu bohaterem i staniu się ikoną świata równie wspaniałą, ba, nawet lepszą niżeli sam All Might. Wówczas były to tylko czcze mrzonki, zwykłe chwilowe, ulotne słowa bez należytego gruntu, a jednak wciąż w nie wierzył z całych sił, kurczowo trzymając się brzegu prostej ostoi życia.
- Kiedy życie się tak bardzo spieprzyło? - Westchnął ciężko, przeczesując włosy palcami dłoni. - Aż kurwa mać...
Warknął, siadając na łóżku z wyraźną frustracją. Przetarł twarz dłonią. Wszystko się gwałtownie spieprzyło w ciągu zaledwie ilu? Tygodnia? On i Izuku zostali porwani przez Ligę Złoczyńców, ale bohaterom udało się ocalić tylko jego. Midoriya Izuku był uznany za nieodnalezionego i wciąż w rękach złoczyńców, co mocno nadwątliło wiarygodność podmiotu proherosów i szkoły.
Poszedł do kuchni po szklankę wody. Do szkoły miał wrócić jutrzejszego dnia po ogólniej rozmowie z rodzicami i ich udzieleniu zgody na powrót. Aizawa miał wyraźnie gorszy okres w życiu, był zmęczony bardziej niż kiedykolwiek. Z tego co zdążył zrozumieć, to on, All Might i dyrektor Nezu odwiedzali wszystkie rodziny swoich uczniów z zapewnieniem bezpieczeństwa i ochrony. Wyjął z kredensu szklankę, nalał do niej wody z kranu i zakręcił kurki, po czym ruszył do swojego pokoju. Był bardzo ciekawy, co planują dalej z jego zaginionym przyjacielem.
- Cholera...
Potarł z frustracją oczy palcami. Jakkolwiek nie był wściekły na Izuku za ukrywanie Quirkl tak teraz znał najpewniej wątłą prawdę. Sam jemu o niej powiedział pierwszego dnia szkoły. Otrzymał od kogoś tę indywidualność i nigdy go nie okłamywał. Wówczas Katsuki nie chciał wierzyć. Uważał, że Deku łże jak cholera i próbuje wmówić mu absolutną bzdurę. Jak można niby dostać Quirk od kogoś? Otworzył drzwi do pokoju, upijając kilka łyków wody. Teraz jedna miał pewność w stu procentach, że Izuku Midoriya otrzymał swój niezwykły dar od Symbolu Pokoju, All Might'a.
Wypluł całą zawartość ust i zaczął się krztusić przez krótką, wątłą chwilę. Przez otwarte okno wpełzła zielonowłosa dziewczucha. Uczepiona ściany, powoli zeszła na łóżko, wyraźnie próbując nie narobić hałasu. Spojrzała na niego uważnie swoimi dużymi oczami i pokazała, żeby był cicho. Przełknął ciężko ślinę, ale skinął głową. Miał naprawdę olbrzymią ochotę wyjebać jej w ryj i wypierdolić ze swojego pokoju, ale z drugiej zaś strony był ciekawy, co odpierdalała i jakim chujem włamała się do jego pokoju!? Ba! Do jego kurwa domu!
- Jesteś sam, kum? - Szepnęła niemal bezgłośnie.
- Skąd wiedziałaś, gdzie mieszkam, ha?! - Warknął cicho.
- Siadaj, musimy pogadać o Deku...
Bez słowa odłożył szklankę z wodą na biurko i usiadł na łóżku obok dziewczyny. Nie chciał tu sprowadzić swojej matki, bo jeszcze by sobie coś ujebała w głowie i dopiero by było, więc postanowił przemilczeć wszystko i uważnie posłuchać, co dziewczyna ma do powiedzenia. Wbrew ogólnemu rozumieniu, naprawdę potrafił czasami zamknąć mordę i nie wydzierać się jak pojebany. Rzadko, ale jednak.
CZYTASZ
Bez Uczuć
Fanfiction- Źle się czujesz? - To nic, Eri... - Ale coś cię martwi, przecież widzę. - Miałem jakiś czas temu wypadek. Od tamtego czasu nie umiem rozróżniać emocji, okazywać ich i nazywać... Do tego również nie czuje bólu.
