*Dzień później*
Dzisiejszego dnia mieliśmy krótki poranny trening. Po południu spotkaliśmy się na placu szkoleniowym by omówić plan naszej pierwszej misji. Od rana starałam się zachować dystans od Ghosta by nie wzbudzić podejrzeń chociaż widziałam jak na mnie patrzy. Było mi na prawdę ciężko nie podejść do Simona i za każdym razem gdy na niego patrzyłam przypominał mi się wczorajszy wieczór i jego usta. Moje serce wariowało na jego widok. Ja wariowałam. Podeszliśmy wszyscy do stołu na którym leżał plan.
- Podzielimy się na trzy oddziały. - Zaczął Price.
Znajdowałam się w oddziale którym kierował Soap. Gaz i Price kierowali pozostałymi dwoma a Ghost miał za zadanie obserwować wszystko z wysokiego budynku w ukryciu. W każdym oddziale znajdowało się pięć osób. Dostaliśmy informacje, że w co najmniej jednym z pięciu budynków miała znajdować się nielegalna broń. Mieliśmy ruszyć za dwie godziny. Powoli zaczęłam się stresować ale wiedziałam, że MacTavish jest bardzo dobrym żołnierzem i u jego boku powinnam czuć się bezpieczniej. Wróciłam do pokoju żeby trochę się uspokoić i przygotować mentalnie. "Co nas tam czeka? Co jeśli ktoś z oddziału umrze?" - Myślałam nieustannie. Niestety takie jest ryzyko zawodowe i powinnam być na to gotowa, jednak kto jest gotowy na śmierć? Na to nie da się przygotować. Prawdopodobnie nie obejdzie się bez strzelania i istnieje możliwość, że będę musiała zabić wroga. Moje myśli przerwał odgłos pukania do drzwi.
- Można wejść! - Krzyknęłam.
- Hej. - Rzucił na przywitanie Ghost otwierając drzwi.
- Cześć. - Odpowiedziałam spoglądając na niego.
Simon usiadł na łóżku obok mnie.
- Pewnie się stresujesz w końcu to twoja pierwsza misja. Prawda? - Zapytał patrząc w moje oczy.
- Tak... masz racje. - Odpowiedziałam lekko się rumieniąc.
- Żałuje, że nie będę mógł być przy tobie ale Soap będzie miał na ciebie oko. Będę was obserwować jeśli cokolwiek się wam stanie zrobię wszystko żeby wam pomóc. - Powiedział po czym dotknął mojej ręki.
- Dziękuje ci... postaram się nie wpakować w kłopoty. - Powiedziałam po chwili i speszona jego dotykiem skierowałam swój wzrok na jego nogi.
- Pamiętaj żeby informować o wszystkim to może mieć znaczący wpływ na powodzenie misji. - Dodał mężczyzna. - I słuchaj Johnnego on wie co robi.
- Oczywiście.
Riley chwycił mnie prawą ręką za podbródek i odwrócił moją głowę w jego stronę. Przeszywał mnie wzrokiem przez parę sekund nic nie robiąc. Poczułam motylki w brzuchu kiedy tak się na mnie patrzył, nie za bardzo wiedziałam co mogę zrobić a czego nie. Odważyłam się i powoli zbliżyłam swoją rękę do jego twarzy skrywanej pod maską, delikatnie zaczęłam gładzić jego policzek kciukiem. Simon zbliżył się do mnie i szybkim ruchem przycisnął mnie do siebie. Przytulałam zawstydzona jego klatkę piersiową i przysłuchiwałam się biciu jego serca a jego ramiona mocno mnie trzymały. Czułam się bezpieczna i spokojna. Tak bardzo chciałbym go teraz pocałować ale nie mam odwagi.
- Musiałem cię na chwile zobaczyć bo cały dzień zaprzątasz moje myśli. - Wyszeptał mi do ucha.
Przeszły mnie ciarki bo jego szept działa na mnie hipnotyzująco.
- T-ty... też zaprzątasz moje myśli. - Zaczęłam niepewnie. - Nie mogę się na niczym skupić od wczorajszego wieczora...
- Wybacz ale nie pocałuje cię teraz. - Powiedział po chwili puszczając mnie ze swoich ramion i powoli wstał z łóżka.
- O... - Wydałam z siebie zaskoczona. - D-Dlaczego? Nie żebym chciała żebyś mnie pocałował czy coś... - Nie zdążyłam dokończyć.
- Działasz na mnie jak narkotyk. Jakbym cię teraz pocałował to jestem pewien, że oboje nie mielibyśmy już siły na misji. - Powiedział kierując się do drzwi. - Kolejnym razem nie będzie jak wczoraj i nie puszczę cię tak łatwo.
- Co masz myśli? - Zapytałam wstając z łóżka i podeszłam do niego.
- Dowiesz się kiedy indziej. - Odpowiedział surowo.
Chyba domyślałam się co ma na myśli jednak byłam zaskoczona, że mówi o tym tak wprost. Spojrzałam na niego robiąc smutną minę i podchodziłam coraz bliżej. Chciałam żeby zmienił zdanie i skusił się na mały pocałunek. Podszedł do mnie i pstryknął mnie w czoło.
- Nie prowokuj mnie teraz bo na prawdę zaraz przekonasz się czym to grozi. - Dodał po czym wyszedł z pokoju.
Stałam przez parę minut zamurowana tymi słowami. "Stop muszę się ogarnąć." - Powiedziałam do siebie w myślach.
CZYTASZ
Kim jesteś Ghost? (Simon Riley)
Fiksi PenggemarFanfiction oparte na postaciach z gry Call of Duty jednak z samą grą ma mało wspólnego :) Kate nie spodziewała się, że spotkanie z tajemniczym Simonem „Ghostem" Rileyem wywróci jej życie do góry nogami. Jego obecność wywołuje emocje, których nie pot...
