Jabłoniowy Ogon otworzyła oczy. Ja żyję? — zdziwiła się. Była w ciemnym lesie, nigdzie nie dostrzegała światła. Przeszła parę kroków. Co jakiś czas leżała tu jakaś sterta kości.
— Witaj, Jabłoniowy Ogonie. — Przed szaro-białą wojowniczką stała szylkretowa kotka. — Nazywam się Klonowy Cień.— Ta... ta Klonowy Cień? — zdumiała się Jabłoniowy Ogon. Czyli jednak jestem martwa — uświadomiła sobie. — ale trafiłam do miejsca, gdzie trafiają najgorsze koty, mroczne legendy klanów.
— Znam twoją historię. Cały czas cię obserwowałam. Zachmurzone Niebo, Piorunowe Światło, Pawia Gwiazda – każdy z tych kotów zasługiwał na śmierć. Wierzyłaś, że robisz dobrze zabijając ich. I robiłaś.
— Dziękuję, Klonowy Cieniu. — słowa szylkretki dodały jej otuchy. Każdy z nich mnie nie doceniał, i każdy z nich dostał nauczkę!
— Mogłabym pokazać ci kilka ruchów. — Klonowy Cień zawołała kotkę do siebie ogonem.
To jest moje miejsce. — pomyślała.
CZYTASZ
Wojownicy. Nowela: Zbrodnie Jabłoniowego Ogona
Short StoryMoja wojownicza Nowelka (miłego czytania! <3)