Nawet nie wiem, kiedy wróciłam do domu. Ten dzień był pełen wrażeń. Dwa dni, tyle wystarczyło mi, żeby poznać przyjaciół i wmieszać się w niebezpieczną sytuację. W swojej poprzedniej szkole to w dwa dni sprawiłam, że nikt mnie nie lubił. Ale nie chcę teraz o tym myśleć. Rozpoczęłam swoje życie na nowo, jeśli mogę to tak w ogóle nazwać. Mam dopiero 17 lat, niektórzy by powiedzieli, że nawet pierwszego życia nie rozpoczęłam, a już chce zacząć drugie.
Przywitałam się z rodziną, a kask odłożyłam na swoją komodę. Jest taki ładny, cały czarny, aż mam ochotę sama go założyć. Boże, czemu ja jestem taka głupia. Czemu nie zostawiłam tego kasku, tylko wzięłam go ze sobą.
Łoooo skąd to masz? - Mój nieznośny, o rok młodszy brat podszedł i pogłaskał kask jak jakiegoś zwierzaka.
Znalazłam na ulicy – Super, kłamstwo idzie mi zbyt łatwo ostatnio
Mogę go sobie wziąć? - zapytał robiąc słodkie oczka
Nie! - Powiedziałam zbyt głośno
Calleb nie mówiąc nic więcej udał się do wyjścia z mojego pokoju. Zanim jednak przekroczył próg, odwrócił się w moją stronę. Pokazał mi szeroki uśmiech po czym głośno pierdnął. Nie zdążyła minąć sekunda, a odrażający odór dostał mi się do nozdrzy. Co za kretyn. Szybko podbiegłam by otworzyć okno. Dlaczego ja muszę mieć takiego brata? Czy każde rodzeństwo jest takie? Zobaczy, jeszcze się odwdzięczę.
Wynoś się! - Krzyknęłam jednocześnie kaszląc. On tylko się zaśmiał i pobiegł do swojego pokoju. I on ma niby 16 lat? Nie możliwe, ja mu chyba psychiatrę załatwię, nawet za niego zapłacę.
Wiedząc już jak się odegram, ustawiam budzik na drugą w nocy. To stary numer, ale zawszę działa. Chyba. To będzie pierwszy raz jak go użyje, ale widziałam na filmikach, że działa.
Nim się obejrzałam wybiła godzina sprawiedliwości. Najciszej jak umiem idę do kuchni, na szczęście pamiętam wszystkie skrzypiące miejsca na podłodze i omijam je niczym ninja. Biorę szklankę i nalewam do niej wody. Nie może być za zimna ani za ciepła, żeby się nie obudził. Za nim jednak ruszam do pokoju otwieram lodówkę i zabieram bitą śmietanę. To tak na wszelki wypadek.
Delikatnie otwieram drzwi mojego wroga i na palcach zbliżam się do jego łóżka. Jak śpi to wygląda tak uroczo. Tak spokojne, jakby niczym się nie martwił. Uśmiechnęłam się sama do siebie i na jego prawą dłoń nałożyłam dość grubą warstwę bitej śmietany. Lewą dłoń za to włożyłam do szklanki, którą przyniosłam.
Próbuję się nie zaśmiać wyobrażając sobie jak mój braciszek się budzi z wielką plamą na spodenkach i na łóżku. No i oczywiście z twarzą umazaną śmietaną. Ledwo wytrzymuje, dlatego najszybciej jak się da wracam do swojego pokoju. Kładę się do łóżka i zasypiam zadowolona z siebie.
Budzi mnie krzyk. Przecieram oczy i patrzę na godzinę. Piąta rano. Budzik mam dopiero za godzinę, ale co tam. Do mojego pokoju wparowuje mój brat. Stoi w rozkroku, prawą ręką przytrzymuje otwarte drzwi. Jego twarz jest zwrócona na swoje stopy, chyba się zdenerwowany.
Co ty modela udajesz? - Powiedziałam chcąc go bardziej zdenerwować - Nie nadajesz się
Po chwili jego głowa się unosi a wzrok kieruję się na mnie. Jakby to było jakieś science fiction to by teraz poraził mnie laserem. Od razu zauważyłam, gdy mój młodszy braciszek rzucił się na mnie by dokonać zemsty. Jednak on jest tak spostrzegawczy jak ja. Od razu złapałam go za nogę, gdy nadarzyła się okazja. Zaczęłam go łaskotać, puściłam dopiero gdy usłyszałam jego błagania.
CZYTASZ
Closing the past
Teen FictionEmmeline rozpoczyna nowe życie w nowej szkole. Zdobywa nie tylko nowych przyjaciół ale też nowe problemy. Nieprzyjemne doświadczenia z poprzedniej szkoły, odcisnęły na niej ślad, który nie zostanie szybko zauważony. Na swojej drodze spotyka dwóch ni...
