Ten dzień zapowiadał się gorący, postanowiłam ubrać krótkie, białe spodenki i do tego zielony crop top. Kiedyś nienawidziłam innych ubrań niż czarne, ale w pewnym momencie to się zmieniło, a ja pokochałam zieleń tak ciemną jak kolor moich oczu.
Zeszłam na dół i przywitałam się z moją rodziną, siedzieli już wszyscy przy stole i jedli przepyszne naleśniki. Spojrzałam na nie i na nutelle mając ochotę po nie sięgnąć, jednak jakiś głos w mojej głowie, mówił mi po cichu, że lepiej sobie darować. Tak też zrobiłam, poszłam od razu ubrać buty.
-Nie zjesz z nami? - Zapytała się siostra, nagle pojawiając się przede mną. Ręce ma położone na swoich biodrach a jej wzrok sprawia, że czuję się zbesztana.
-Muszę dziś być trochę wcześniej w szkole, zjem coś na miejscu. - Kłamstwo pojawiło się tak szybko, że sama byłam zdziwiona. Czekałam chwilę na reakcję Alison. Ta pokiwała tylko głową i wróciła nic nie mówiąc do reszty rodziny. Mam nadzieje, że mi uwierzyła. Uwielbiam swoją siostrę, ale jeśli chodzi o mnie i brata, to jest czasami gorsza niż rodzice. Bałam się przez chwilę, że będzie we mnie wciskać jedzenie tak jak kiedyś wciskała we mnie wode. Nie powiem, poszło mi to na dobre, bo jak kiedyś nie piłam nic, tak teraz dbam o dobre nawodnienie.
Do szkoły idę spokojnym spacerkiem korzystając z ciepłej pogody. Ten lekki podmuch wiatru sprawia, że czuję się szczęśliwa, tak jakby problemy nie istniały. Już niedługo zacznie się robić ponuro i deszczowo. Wszyscy będą marudzić, a ja będę zadowolona. Jestem jesieniarą, a deszcz to moje drugie ja.
Mój spokój zakłócił zbliżający się motocykl, od razu rozpoznałam osobę która szybko się zbliżała. Szybko odskoczyłam na bok, ten idiota by mnie we mnie wjechał. On jest chyba ślepy. Instynktownie wyciągnęłam rękę i pokazałam mu środkowy palec. Niestety zauważył to w swoim bocznym lusterku i od razu się zatrzymał. Mnie sparaliżowało. Widząc jak zsiada ze swojego pojazdu, niewiele myśląc ruszyłam do biegu. Byle by mnie nie złapał. Do szkoły mam jeszcze jakieś 10 minut. Muszę tam dobiec jak najszybciej. Tam nic mi nie zrobi. Poczas ucieczki włączyło mi się szybkie myślenie. Nie mogę uciekać drogą, bo będzie w stanie mnie dogonić. Muszę przebiec przez środek parku, nastęnie przez ciasne uliczki.
Nie oglądając się za siebie, biegłam najszybciej jak podrafię. Szkoła była już w zasięgu mojej ręki. Wbiegłam na plac, rozejrzałam się i zadowolona odetchnęłam. Udało się. Uciekłam. Może powinnam brać udział w jakiejś olimpiadzie.
Wyprostowałam się i poprawiłam włosy. Gdy oddech mi się unormował, postawiłam krok w strone budynku, aż nagle poczułam mocne szarpnięcie w tył. Potknęłam się o własną noge. Czekałam na upadek z zamkniętymi oczami. Jednak do upadku nie doszło. Powoli otworzyłam oczy i przez chwilę myślałam, że jestem w niebie, niestety to nie było niebo, tylko Zane.
Chłopak postawił mnie znowu na nogi i zaczesał włosy do tyłu. Patrzał się na mnie przez chwilę nic nie mówiąc. Pewnie zastanawia się co chce mi zrobić za pokazanie mu palca. Może gdyby nauczył się jeździć to bbyło by inaczej.
Złożyłam swoje ręce, wyprostowałam się i spojrzałam mu prosto w oczy, dając znak, że wcale się go nie boje. On jakby nic dalej mnie obserwował, aż nagle jego źrenice się rozszeżyły.
Po pierwsze - zaczął - nie powinnaś pokazywać niegrzecznych gestów do ludzi, nigdy nie wiadomo na kogo trafisz. Ktoś może nie być tak miły jak ja. - Powstrzymałam swoje prychnięcie - Po drugie - Zbliżył się do mnie jeszcze bardziej, nasze nosy dzieliły pare centymetrów, a ja zaczęłam mu zazdrościć idealnej cery - Wiedziałam, że cię już wcześniej gdzieś widziałem
CZYTASZ
Closing the past
Teen FictionEmmeline rozpoczyna nowe życie w nowej szkole. Zdobywa nie tylko nowych przyjaciół ale też nowe problemy. Nieprzyjemne doświadczenia z poprzedniej szkoły, odcisnęły na niej ślad, który nie zostanie szybko zauważony. Na swojej drodze spotyka dwóch ni...
