Living together

7 0 0
                                        

Gdy tylko właściciel mieszkania napisał mi, że jest wolny czwarty pokój w mieszkaniu, niemalże od razu się zgodziłam na tą propozycję. Nie byłam zachwycona mieszkaniem z trójką mężczyzn, ale musiałam się zgodzić. To była najtańsza opcja i najlepsza lokalizacja mieszkania.

Jestem Kim Jiyoon i mam 20 lat. Straciłam poprzednią pracę, a kolejna, którą znalazłam, była na obrzeżach miasta, więc musiałam zmienić mieszkanie. Poprzednie, które dzieliłam ze znajomą, było w samym centrum miasta. Więc chociaż mogłam trochę odpocząć od natłoku.

Stanęłam przed drzwiami mieszkania z walizką w ręce i zadzwoniłam dzwonkiem. Klucze miałam dostać później od właściciela. Czekałam dłuższą chwilę, aż ktoś otworzy mi drzwi i wkrótce tam się stało. Zobaczyłam przed sobą mężczyznę o brązowych włosach, wyglądającego na nieco starszego ode mnie.

Na mój widok jedynie powiedział ciche "Hej" i przepuścił mnie w drzwiach. Wyglądał na niezadowolonego moją obecnością. Przecież to nie była moja wina, że się tu znalazłam. To właściciel ich mieszkania na to pozwolił, więc nie wiem, o co ten cały problem.

W środku w salonie połączonym z kuchnią ujrzałam następnego mężczyznę. Ten wyglądał z kolei bardzo podobnie do pierwszego chłopaka, który otworzył mi drzwi, ale miał praktycznie czarne włosy. Ich twarze wyrażały niechęć i niezadowolenie moją obecnością. Cudownie.

Zignorowali mnie, rozmawiając ze sobą, aż nagle w salonie pojawił się trzeci, ostatni mężczyzna. On akurat wyglądał jak całkowite przeciwieństwo poprzednich chłopaków, miał blond włosy. Każdy z nich był zabójczo przystojny, lecz on wydawał się być od nich starszy i milszy.

Stwierdziłam tak po wyrazie jego twarzy, gdy na mnie spojrzał i nie widziałam tej niechęci w oczach. Jednak wciąż byłam zestresowana i skrępowana obecnością tych trzech mężczyzn, z czego dwójka z nich mnie nie tolerowała.

- Cześć, jestem Park Jimin, a ty to zapewne Kim Jiyoon? - uprzejmie podał mi swoją dłoń, którą uścisnęłam i nie mogłam nie odwzajemnić jego uśmiechu. Był przeuroczy.

- Tak, to ja. - potwierdziłam i nerowo ścisnęłam walizkę, której kurczowo się trzymałam.

- Poznałaś już chłopaków? Nie byli przekonani co do pomysłu o nowym współlokatorze, a gdy tylko się dowiedzieli, że będzie to dziewczyna, jeszcze bardziej byli niezadowoleni. - wyjaśnił, zerkając za moje plecy. Teoretycznie tylko ich widziałam. Nawet nie poznałam ich imion.

- Widziałam ich obu, ale wpuścili mnie tylko i zignorowali. - wbiłam wzrok w podłogę. Czułam się niezręcznie i chciałam już zamknąć się w pokoju.

- Przepraszam cię za nich. Gdy nasz przyjaciel się wyprowadził, myśleli, że właściciel znajdzie jakiegoś chłopaka, ale wybrał nam ciebie. Nie przejmuj się, wkrótce zmienią zdanie. Muszę im wyjaśnić kilka kwestii, chodź za mną. - powiedział i podszedł bliżej mężczyzn, którzy oglądali jakiś mecz w telewizji.

Obserwowałam, jak Jimin stanął z boku urządzenia i odpiął kabel, powodując, że ekran zrobił całkowicie czarny. Mężczyźni zaczęli wymachiwać rękoma ze złości na blondyna. Bardzo dobrze zrobił. Stanął przed nimi i zmarszczył brwi.

- Jakbyście nie zauważyli, mamy nową współlokatorkę, więc z łaski swojej przedstawcie się jej i bądźcie w miarę kulturalni. Bo skończy się w końcu te wasze oglądanie meczów i darcie wniebogłosy. - ostrzegł poważnym i stanowczym głosem, a ja patrzyłam na niego, będąc w szoku.

- Japierdole, to był ostatni mecz tego sezonu. - westchnął chłopak w jaśniejszych włosach.

- Nie obchodzi mnie to. To jest Jiyoon i macie się przedstawić oraz ją przeprosić za wasze zachowanie. - rozkazał i zerknął po chwili na mnie.

To już koniec opublikowanych części.

⏰ Ostatnio Aktualizowane: Jul 03 ⏰

Dodaj to dzieło do Biblioteki, aby dostawać powiadomienia o nowych częściach!

𝗢𝗡𝗘 𝗦𝗛𝗢𝗧𝗦 | 𝘗𝘢𝘳𝘬 𝘑𝘪𝘮𝘪𝘯Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz