Kakashi:
Razem z różowowłosą siedzieliśmy na kanapie. Dziewczyna skupiona opowiadała mi historie. Co jakiś czas przegryzła wargę. W ten sposób powstrzymywała płacz.
-Wtedy spalowałam ubrania i poszłam do szpitala. -Sakura zakończyła a łza spłonęła jej po policzku.
-Mogę?-zapytałem po czym nie czekając na odpowiedź wytarłem jej łze.
Zauważyłem że na mój dotyk się uspokoiła. Lekko ją przytuliłem wciskając twarz w jej włosy.
Sakura naprawdę się uspokoiła.
-Dziękuje-powiedziała -naprawdę
Obdarzyła ją promiennym uśmiechem. Pomimo maski zauważyła to.
-Kawa czy herbata?-zapytałem i wstałem
-Kawa -powiedziała -po herbacie chce mi się spać
Weszłem do kuchni. Wodę nalałem do czajnika. Patelnie postawiłem na gazie i rozpuściłem masło. Kiedy wbijałem jajka Sakura weszła do kuchni
-Nie wiedziałam że umiesz gotować -powiedziała
-Przecież nie mogę codziennie iść na ramen.-zaśmiałem się na co ona odpowiedziała uśmiechem.
Nagle zobaczyłem Mroczki przed oczami. Poczułem się jak misji. Głowę przeszył ból. Przechyliłem się do tyłu.
Otworzyłem oczy. Nie byłem w kuchni. Leżałem w sypialni. Musiałem udeżyć w głowę bo na niej miałem bandaż. Obejrzałem pokój. Zegar na ścianie wskazywał 22:30 to oznacza że byłem nie przytomny około 12 godzin. Sakury nigdzie nie było.
Wstałem.
Nie kręciło mi się w głowie więc mogłem iść poszukać jej.
Sakura leżała w salonie. Spała na rozłożone kanapie.
Nagle z jej ust wydobył się zmuszony krzyk. Zaczęła się drżeć. Łzy spływały jej po policzkach.
,,cholerny sasuke "pomyślałem.
Położyłem się obok i przytuliłem ją tak że leżeliśmy na łyżeczkę. Głowę wcisnąłem w jej włosy. Pachniały jak wiśnie.
Sakura powoli się uspokoiła i przestała łkać. Po chwili Morfeusz zaprosił nas do swojej krainy.
Sakura:
Obudziłam się na kanapie tak jak zasnęłam. Ale nie przypominam sobie by spał że mną jakiś facet. Najpierw pomyślałam że to Sasuke ale w odpowiedniej
Chwili zorientowałam się że
Mężczyzna ma tatuaż ANBU na ramieniu.
To był Kakshi. Obejmował nie w pasie. Delikatnie się obruciłam by go nie obudzić.
Wtedy on otworzył oczy i zrobił coś czego się nie spodziewałam. Zdjął maskę. Miał jedną bliznę o której wiedziałam już wcześnie a reszta jego twarzy była idealna.
Ale nie to mnie zaskoczyło.
Pocałował mnie. Lekko polizał moją dolną wargę prosząc o wejście ja odrazu rozchyliłam usta. Przytuliliśmy się do siebie. Następnie obruciłam nas tak że leżałam na nim dotykając jego piersi.
Nagle ktoś zapukał. Szybko z niego zeszłam i zaczęłam składał łóżko. Kakashi otworzył dżwi. Do środka wszedł szczupły blądyn.
-Kakashi widziałeś Sakurę -Naruto dostrzegł mnie i dodał tym razem zwracając się do mnie- Sakura-chan Sasuke szuka cię po całej wiosce! Spałaś tu?
-Tak -odpowiedziałam -opiekuję się Kakashim
-O właśnie Kakashi -powiedział- Gratuluję ożycia
CZYTASZ
Kakashi X Sakura (Naruto)
FanfictionKakashi zastaje zaatakowany na misji. Traci przytomność. Budzi się w szpitalu gdzie dochodzi do pewnego incydentu który może wpłynąć na kontakty kakashiego z Sakurą. Sakura ma problemy z Sasuke który okazał się gnojkiem.Jak skończy się ta historia?
