część 7

9 1 1
                                        

Rano obudziły mnie promienie słoneczne które były bardzo denerwujące wiec postanowiłam że wstanę, popatrzyłam na zegarek przy łóżku i była 10:24 przynajmniej trochę pospałam skierowałam się w stronę łazienki wzięłam długi odprężający prysznic i ubrałam się w czarne rurki z dziurami, i czarny crop top oraz czarne trampki, dzisiaj postanowiłam że się nie maluje bo było dosc ciepło.Poszłam do kuchni zrobić sobie śniadanie, wybrałam moje ulubione tosty, zrobiłam je i zaczęłam jeść. Po skończonym posiłku chwile oglądałam film i postanowiłam że pojadę do galeri coś kupić na  imprezę jakąś sukienkę albo coś innego sama jeszcze nie miałam pomysłów, wzięłam telefon, portfel,  błyszczyk , chusteczki i spakowałam to wszystko to torebki, była godzina 13:14 więc się za bardzo nie śpieszyłam. Wyszłam z domu i skierowałam się w stronę przystanku autobusowego chwile czekałam na pojazd ale po 8 minutach przyjechał,wsiadłam i usiadłam na wolnym miejscu. Włożyłam słuchawki do uszu podłączając do telefonu i włączyłam ulubioną playliste. Po 25 minutach drogi wkońcu dojechałam na miejsce. Kiedy szłam przed siebie nie patrząc na ludzi tylko w telefon wpadłam na kogoś.
- Ojj przepraszam Panią bardzo troszkę się zagapiłem - Powiedział mężczyzna... bardzo przystojny mężczyzna. Miał brązowe roztrzepane włosy każdy miał jakby swoje życie i latały w inne strony przez lekki wiatr, piękne ciemne brązowe oczy, był lekko opalony a jego całe czarne ubranie składające się z koszuli rozpiętej o trzy guziczki  i spodni od garnituru pasowało wręcz idealnie. Przedemną poprostu stoi bóg . Po chwili zorjętowałam się że patrze się na niego jak psychopatka z otwartą buzią.
- N-nie to ja przepraszam, musze bardziej uważać- powiedziałam lekko skrępowana całą sytuacją. Mężczyzna  wyciągnął rękę w moją stronę.
-Cameron- moja ręka spotkała się z jego.
- [t/i]- założę się że wyglądam jak burak.
- To może skoczymy na kawę fajna kawiarenka jest niedaleko oczywiście jeśli być chciała i miała czas. - Powiedział Cameron uśmiechając się CZEMU ON MA TAK CUDOWNY UŚMIECH!!!! JA SIĘ PYTAM!!!
Bez chwili namysłu odpowiedziałam:
- tak oczywiście mam czas ja chętnie, możemy iść.
Ruszyliśmy w kierunku kawiarenki, po 5 minutach niezręcznej ciszy, usiedliśmy w kawiarni na wolnych miejscach. Odrazu podszedł do nas kelner:
- Co podać?- Zapytał się
- Czego się napijesz?
-  Zielonej herbaty
- Dwa razy zielona herbata- powiedział Cameron do kelnera który po chwili odszedł.

***Cameron***

Szedłem sobie spokojnie dopuki nie wpadłem na piękną dziewczynę, wyglądała nieziemsko, zaprosiłem ją do kawiarni ponieważ naprawdę zafascynowała mnie sam dokładnie nie wiem czym, chciałem ją mieć cały czas przy sobie a pomyśleć że spotkałem ją dopiero przed chwilą. Po godzinnej rozmowie [t/i] musiała już iść podała mi swój numer telefonu i odeszła a ja wróciłem do swojego nudnego pustego mieszkania mając nadzieję że zadzwoni albo napisze nawet gdy by tego nie zrobiła za godzinkę może dwie sam dłużej bym nie wytrzymał i do niej napisał.

********

A więc jest następny rozdział, jest pewnie dużo błędów których narazie nie mam siły poprawiać przepraszam ale napewno kiedyś całą książkę poprawie obiecuje.... 😚😊



Poprostu Bądź... Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz