Kto tam? #4#

152 16 1
                                    

Po dojechaniu do miasta. Bez problemu dotarła do wielkiego białego domu swojego kuzyna Dan'a Clarkson'a.

Dom przed był wspaniałym okazem architektonicznym, piękny duży ganek z huśtawką i daszkiem tuż pod oknami.

Po ojcu Clarkson odziedziczyła brak jakiejkolwiek subtelności, wiec rozpoczęła koncert pukania w drzwi i dzwonienia dzwonkiem.

︎☀︎

Dan śnił właśnie o latającymi jednorożcu, na ktorym jechał kot (co ciekawe był to spasiony rudo-brązowy kot siostry jego mamy cioci Eve) w stroju wikinga. Kot ten zamiast tarczy miał pizzę i w pewnym momencie otworzył swój płaski pysk i wydał dźwięk dzwonka do drzwi.

W tym momencie Dan wybudził się ze swojego "normalnego" snu. Ledwo co otworzył oczy a natychmiast musiał je zamknąć.

Tak, kac morderca nie da ci żadnych szans. A światło wpadające przez duże okna w sypialni nie pomagało.

I w tym momencie do jego uszu znowu dotarł ten denerwujący dźwięk dzwonka.

-Kurwa. Za jakie grzechy. Kogo u diabła tu przyniosło.-Powiedział.

Po czym podniósł się i nie mrawo poszedł w stronę drzwi, wcześniej odwiedzając szafkę z lekami w łazience.

☁︎☃

-Stary to jak? Jeszcze jeden odcinek "Friends" i bierzemy się za kawałki do kolejnego albumu?-Zapytał Ned.
-Ok. Ale teraz coś z okresu kiedy Ross był szczęśliwym ojcem, ale dwójki dzieci ok?-Odparł Laion.
-Spoko!-Poparł O'Nell
-Ej budzimy Dana?
-Damy mu się jeszcze przespać do końca naszego "porannego spektaklu".-Poczym dumni przyjaciele przybili ich synną "boczną beczkę".

***

Tak jak z każdą inną pracą jeśli będę widzała jakieś zainteresowanie to rozdziały bedą się pojawiać (postaram się częściej niż raz na ruski rok)

Dobra wiec zapraszam do komentowania i do innych moich prac.
K.

Cupcake and Star.Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz