1. hate everyting

54 2 0
                                        

miłego czytania ~

_______________________

My heart still hasn't cooled

This place will be filled up with tears

Left all alone, this is dystopia

🌙

Taehyng wciąż rozglądał się na boki, ale nic do siebie nie pasowało. Gdzie się podziała dobrze znana mu lica, ławki, foodtrucki? Gdzie się podzieli wszyscy ludzie i sklepy? Zaczynał odrobinę panikować, serce na nowo zaczęło bić jak oszalałe. Kurwa, kurwa... Co się właśnie stało, pytał się w myślach, ale nie umiał sobie odpowiedzieć. Zamiast centrum i sklepów widział pojedyncze budynki w oddali. Kiedy spojrzał pod nogi, okazało się, że nie stoi na ulicy, tylko na wielkim, pustym polu. Nawet trawa pod jego stopami wyglądała całkiem inaczej. Ciemne, wieczorne niebo nagle zastąpił błękit i słońce wyglądające zza chmur. To jest jakiś żart, pomyślał.

Ponownie spojrzał przed siebie. Chłopak był jedyną rzeczą, która się nie zmieniła wokół niego. Te same niesamowite oczy, te same ciemne włosy, pełne, różowe usta i ta sama koszulka z durnym napisem. Jedna jego ręka nadal spoczywała na talii Taehyunga, ale on nawet tego nie czuł. Miał na głowie inne problemy. Chłopak jednak bacznie obserwował jego reakcję, jakby czekając aż się odezwie. Sam nie wydawał się być ani trochę przerażony tym, że nagle znaleźli się w całkiem innym miejscu.

Taehyung miał mętlik w głowie. Zamknął na chwilę oczy, policzył do dziesięciu i liczył na to, że jeżeli je otworzy, wszystko magicznie wróci na swoje miejsce. Tak się jednak nie stało. Rozglądał się z jeszcze większą paniką. Przecież to jest niemożliwe, powtarzał sam do siebie w myślach. Może zaczynał wariować.

— Naćpałeś się mnie?! — wykrzyczał nagle ze strachem w oczach spoglądając na ciemnowłosego chłopaka.

Szybko odsunął się od niego o dwa kroki w tył. Chłopak w końcu musiał go puścić, a ręka opadła mu wzdłuż ciała.

W zasadzie było to jedyne, co przychodziło mu do głowy, mimo iż nigdy niczego nie brał i nie wiedział, co się wtedy dzieje. Ale po niektórych rzeczach ma się chyba jakieś halucynacje, prawda? To by miało sens, a innego wytłumaczenia tej sytuacji nie widział. Teleportacja nie wchodziła w grę, takie rzeczy nie istniały.

— Co? — Brunet mocno się zdziwił.

Próbował zrobić krok w stronę Taehyunga, ale ten powstrzymał go ruchem ręki.

— Naćpałeś mnie? — powtórzył Taehyung drżącym głosem.

— Nie, oczywiście, że nie. Za kogo ty mnie masz? — odparł chłopak, lekko się oburzając.

— To gdzie ja, kurwa, jestem? Co się stało? — Taehyung zaczynał panikować na poważnie.

Ręce zaczęły trząść mu się jeszcze bardziej, a oddech przyspieszył. Skoro to wszystko nie było wynikiem narkotyków, to nie miał pojęcia, jakie mogło być inne rozwiązanie. Najchętniej uciekłby jak najdalej od chłopaka, który nagle zaczął wywoływać w nim lęk, ale przecież nie miał dokąd. Nie miał pojęcia gdzie się znajduje i czy udałoby mu się znaleźć kogoś, kto mógłby mu pomóc.

— Umarłeś — odpowiedział spokojnie, ale dosyć cicho brunet, jakby obawiał się reakcji Taehyunga, po jego wcześniejszym uniesieniu.

Taehyung otworzył szeroko oczy ze zdziwienia. Musiał się przesłyszeć, prawda? Jest rozemocjonowany, na pewno coś źle zrozumiał.

AFTERLIFE | #taekookOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz