No a więc to było też w parku, przy budce z kebabami w piątek.
Siedzieliśmy na ławkach i sobie rozmawialiśmy. Nagle rozmowa schodzi na nauczycielkę od polskiego. Zaczęliśmy ją obgadywać i narzekać na nią.
Po jakimś czasie, jakiś chłopak z klasy, tylko nie pamiętam jaki, nas ucisza i wskazuje na parking obok parku.
W jednym z samochodów siedział dyrektor szkoły i patrzył się prosto na nas. Najgorsze jest to że miał otwarte drzwi w samochodzie i prawdopodobnie to słyszał
Kiedy w końcu odjechał przyjechała do nas Nastka rowerem i zapakowała go tam gdzie inni parkowali swoje- na środku.
Tak mnie więcej
(Moje zdolności artystyczne to złoto )
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Kiedy Nastka poszła kupić sobie kebaba my zostaliśmy i dalej cisnęliśmy bekę ze wszystkiego.
W pewnym momencie Eliasz wyjął ze swojego plecaka sok. I zaczął go wylewać na rower Nastki. Po zapytaniu co robi, odpowiedział "Dzięki mnie Anastazja nigdy nie będzie spragniona bo zawsze będzie mieć sok w rowerze". Ja dostaję padaczki śmiechu ,inni się duszą a Eliasz po chwili mówi "ujeżdżał bym ją".
Biedak chyba nie do końca zrozumiał sens swoich słów. Chodziło mu chyba o rower...Nawet nie wiedział czemu to powiedział. W tym czasie inni byli blisko śmierci ze śmiechu.