Gdy rano przybyłam do szkoły do naszej klasy dołączył nowy uczeń. Chłopak w moim wieku, blondyn w krótkiej fryzurze ,ale za to urokliwy, oczy były piękne takie zielone jasne, widać że był z szanowanej rodziny. Miał na sobie szkolny mundurek, ale stawiam że chodził na codzień na galowo, ah! Podoba mi się !!! Ej czy ja się zakochałam? Nie nie nie ma opcji ja go nawet nie znam.. Ale jego głos rozwalił moje serce , to jest ideał. Nazywał się Felix Fathom, tak miał cudowne imię, jego cera była piękna i delikatna, ale napewno z charakteru okaże się wrednym dziadem nie ma nigdy ideałów.
Gdy nadszedł czas by Felix usiadł , zają miejsce obok mnie, AAA TO PRZEZNACZENIE.
-Moge tu usiąść? - zapytał mnie Felix
- Tak jasne siedze sama więc nie widzę problemu
Zaśmiałam się nie wiem czemu , chłopak spojrzał na mnie i powiedział
-Jestem Felix Fathom a ty?
-Ta-takami Mikoro , miło mi ciebie poznać
-Taka moge tak do ciebie mowic?
- Jasne możesz fajnie to brzmi, jesteś z majestatycznej rodziny?
- Po co ci ta wiedza?
Odpowiedział troche zirytowany chłopak, widać że nie lubi rozmawiać o swojej rodzinie. Widać że jest bardzo tajemniczą osobą, coraz bardziej mi się podoba , jego charyzma i wyrozumiałość sprawiła ze jest u mnie na plusie , lekcja tak trwała a ja po kartce grezdałam by nie myśleć o nim już.
Gdy lekcje się skończyły miałam oprowadzić felixa po szkole więc ruszyliśmy.
- Tu mamy bibliotekę obok jest sala informatyczna
- Macie stołówkę ?
- Tak i to dużą nie ma na co narzekać mamy dużo sal i zajęć poza lekcyjnych
-Chciałbym chodzic na szermierke i zajęcia związane z fotografią macie coś takiego
- Byś musiał się dowiedzieć na temat tej szermierki, mamy na pewno klub fotograficzny
-Rozumiem
- Powiesz mi może dla czego przepisałeś się do naszej szkoły?
-Na codzień mieszkałem w Londynie, lecz musieliśmy się przeprowadzić tutaj
-Podoba ci się u nas w mieście?
- Nie miałem czasu na zwiedzanie, zatem nie mogę powiedzieć tak ani nie
- Rozumiem a może chcesz by ktoś cie oprowadził, pokazał ci miasto fajne miejscówki
-Nie , dzięki wole samemu odkrywać takie rzeczy gdy mam wolne od nauki
-Okej, nie jest ci gorąco? Na dworze jest ciepło a ty masz długi rękaw
-Nie twój interes
Chłopak oschle odpowiedział po czym ruszył w nie wiadomą dla mnie stronę , próbowałam za nim podążać lecz po chwili go zgubiłam. I wtedy moja nowa sympatia znikneła z mojego pola widzenia.
