Razem z Aneliss przemierzyliśmy tą samą trasę co ostatnio. Jednak tym razem omijając puste uliczki czułem niepokój. Wcześniej przechodziłem przez te miejsca tysiące razy nie zastanawiając się, co może się za nimi kryć i dlaczego są puste. Warszawa zawsze była oświecona, taką właśnie lubimy ją oglądać. Przemierzamy ulicę nie patrząc na to, co tak naprawdę kryje się za oknami i ścianami budynków. Ale przypatrzcie się uważniej, tu załatwia się także inne sprawy...
[...] Nagle Aneliss skręciła w zaciemnioną uliczkę, więc udałem się szybkim krokiem za nią. Wpisała kod do jednych z przestarzałych budynków i wpusciła mnie do środka. Korytarz na klatce schodowej był wąski, więc puściłem ją przedemną, abym mógł jej się bliżej przyjrzeć. Miała nieziemską talie osy, która wywołała we mnie nie małe emocje. Była zgrabną dziewczyną z wytrenowanym ciałem, co kazało mi sądzić, że w przeszłości chodziła na siłownię. Zatrzymaliśmy się na 4 piętrze i Aneliss poprosiła mnie, żebym poczekał chwilę przed drzwiami, a ona pójdzie porozmawiać z ojcem. Uznałem, że w takim wypadku usiąde na schodku i poczekam, aż wpuści mnie do mieszkania. Po chwili usłyszałem wydobywające się z jej domu wrzaski najprawdopodobniej pijanego mężczyzny, którego wziąłem za jej ojca. Chyba zaczynam rozumieć, co miała na myśli mówiąc "źle się dzieje u mnie w domu". Przerażało mnie to, ale przecież dokładnie to samo działo się u mnie w domu. Ciągłe kłótnie, krzyki, dzwonienie po policje przez sąsiadów, każde pieniądze były wydawane na alkohol. Przecież właśnie przez to stamtąd uciekłem. Po chwili Aneliss wyszła i kiwnęła głową na znak, że mogę wstąpić do środka. Zdjąłem z siebie buty które miałem na sobie i udałem się za dziewczyną. Przeszliśmy przez salon, gdzie jej ojciec zjechał mnie wzrokiem z góry do dołu, jednak nic nie powiedział. Teraz już byłem pewny, że jest pijany, bowiem doskonale znałem zapach, który unosił się po całym mieszkaniu.
Pokój Aneliss był mały, ale przytulny. Znajdowała się w nim niewielkich rozmiarów szafa, małe łóżko, biurko, na którym była ułożona sterta papierów i tablica korkowa ze zdjęciami, które najprawdopodobniej były z jej przyjaciółmi. Albo raczej "przyjaciółmi". Najbardziej mnie jednak zmartwił widok jednego łóżka, bo przecież nie chciałem się jej pchać pod pościel. Nie wiedziałem, czy będzie się czuć komfortowo ze mną na jednym łóżku.
- A ja... gdzie mam spać? - Spytałem, znowu patrząc się w jej niebiańskie oczyma. Były naprawdę śliczne.
- Ze mną. Przepraszam, nie mam innego miejsca gdzie mógłbyś spać, ale jeżeli Ci to przeszkadza, moge spać na podłodze. - Podczas tej wypowiedzi spuściła głowę w dół i odpowiadała z zakłopotaniem.
- Nie, to będzie dla mnie okej. Bardziej się martwiłem, czy ty będziesz się czuć z tym komfortowo. - Na te słowa już nic mi nie odpowiedziała, tylko zdjęła kolejne papiery z łóżka i położyła na stos, który już był ułożony na biurku. Dała mi znak, żebym się rozgościł, więc tak też zrobiłem. Rozejrzałem się uważniej po jej pokoju i zauważyłem wiele ciekawych rzeczy, które wywołały we mnie mieszane uczucia. Miała na ścianach teksty zapisane cyrlicą, więc to mogło oznaczać, że jest obcokrajowcem, bądź to, że nie chce, aby ktoś je odczytał. Na jej nie szczęście w szkole uczyłem się rosyjskiego, dlatego odczytanie ich nie sprawiło mi żadnego problemu. Większość z nich pochodziła od Luke'a Soetua, znałem je doskonale. Śledziłem jego twórczość od dawna. Najczęściej pisał wiersze o tym, że świat jest przekłamany i nie należy wierzyć ludzią. Część napisów na ścianie była o samobójstwie. Wzbudziło to we mnie niepokojące myśli, że Aneliss mogła być po próbie samobójczej.
- Czy kiedykolwiek próbowałaś targnąc na swoje życie?
-- 14/05/23
❕ Wszystkie wydarzenia w książce są zmysłone: wątki mogą sie opierać o wywiady z Jankiem.
We still love you, Kaarija.
CZYTASZ
your worthless promises | jann ff
Teen Fictionyou promised me that and you didnt keep your word ; -- polish fanfiction about jann. 26/04/23 ❗ wszystkie wydarzenia są zmyślone, zbieżność nazwisk jest przypadkowa.
