W głębi serca cieszyłem się jak małe dziecko, jednak podczas połączenia musiałem zachować powagę. Byłem wręcz wniebowzięty tą informacją. Pierwszy raz od dawna coś szło po mojej myśli, a już szczególnie, kiedy chodzi o moją karierę. Stałem przez chwilę w amoku, po czym odezwałem się do osoby po drugiej stronie.
- Tak, jestem nadal zainteresowany. - Próbowałem zachować spokój, ale na kilometr było czuć odemnie entuzjazm. Jak się dowiedziałem, Pani Ania miała być moją menadżerką, a przez telefon załatwiliśmy kilka formalności i umówiliśmy się na spotkanie. Padło ono na środę, więc na przemyślenia została mi spora ilość czasu.
[...] Gdy wróciłem na kanapę Aneliss wciąż spała, tak więc położyłem jej głowę na swoich kolanach, a sam zasnąłem w pozycji siedzącej. Do dziś nie mam pojęcia, jak to w ogóle możliwe, że tak szybko udało mi się zasnąć. Budziłem się kilka razy w nocy, jednak byłem na tyle wymęczony, że chwilę później zasypiałem, i tak cały czas. Kiedy poraz czwarty z kolei się obudziłem i ujrzałem na zegarze godzinę dziesiątą postanowiłem się przygotować na dziś. Nie miałem żadnych konkretnych planów, ale chciałem spędzić ten dzień z Aneliss, a przede wszystkim poinformować ją o wieczornym telefonie. Dziewczyna wiedziała od dłuższego czasu, że wysłałem swoje demówki na email fonobo, jednak kiedy po tygodniu nie było odzewu ze strony managementu straciliśmy oboje nadzieję. Jednak teraz cała nadzieja spowrotem wróciła. W końcu coś mi wyjdzie w życiu. Coś, na co czekałem całe życie, nagle stało się na wyciągnięcie ręki. Nadzieja umiera ostatnia.
Przygotowywawszy dla nas śniadanie usłyszałem ciche pojękiwanie z kanapy i odrazu ruszyłem spowrotem do salonu. Tym razem Aneliss juz nieco rozbudzona, mruczała do mnie żebyś przyszedł ją podnieść. Jednakże to co usłyszała samo ją podniosło na nogi. Złapałem ją za nadgarstki, skrzyżowałem z nią spojrzenia i z wielkim uśmiechem na twarzy zacząłem.
- Kiedy spałaś zadzwonił do mnie telefon. Był to management z wytwórni fonobo, który mnie poinformował o tym, że moje demówki zostały zaakceptowane. Nie chciałem Cię budzić, więc zasnąłem razem z Tobą, ale teraz już mogę Ci to powiedzieć w twarz. - Uśmiechnąłem się jeszcze bardziej, a Aneliss natychmiast wstała na nogi i zrobiła wielkie oczy, jakby nie wierzyła moim słowom. Zresztą, mi samemu tamtego czasu było ciężko w to uwierzyć. Zwykły szary chłopak zostaje szanse życie.
- Janek! - Krzyknęła do mnie dziewczyna i szeroko się uśmiechnęła. - To wspaniała wiadomość! O matko, jestem taka z Ciebie dumna... Wiedziałam, że sie uda! - Po tych słowach wtuliła się we mnie. Pomimo tego, że nie widziałem jej twarzy wiedziałem, że dalej utrzymuje swój uśmiech. Momentami miałem nawet wrażenie, że cieszy się bardziej odemnie. Zaprosiłem ją do zjedzenia wspólnie śniadania, a tam odpowiedziałem jej o szczegółach. O tym, jak będzie wyglądać moja współpraca z fonobo, o tym, kiedy mam przyjść na konsultacje i co mogę dzięki temu zyskać. Oboje byliśmy w takim samym stanie. Ona nie wierzyła w to, co słyszy, a ja w to, co mówię. Czułem jak cholernie jest ze mnie dumna. Zrobiliśmy to razem i nawet gdyby świat muzyczny mnie stąd miał zabrać, zabrał bym ją ze sobą. Gdyby miał mi ją zabrać brak czasu, to go zatrzymam. Z dnia na dzień czułem, jak moje uczucia do niej się nasilają. Ale wciąż to nie była miłość. Długo się z tym nie mogłem określić i raczej nie będzie mi to dane. Ale jednego byłem pewien. To, że spotkaliśmy siebie, to nie może być przypadek.
Praca muzyka wiąże się z ciągłym brakiem czasu. Dla Janka było to oczywiście, ale nie na taką skalę, w jaką to wszystko poszło. Kto by się spodziewał, że taki pozornie zwykły chłopak, jest w stanie osiągnąć tak wiele. Dla Janna to dopiero początek. A dla Janka? Początek końca.
-- 22/06/23
❕ Wszystkie wydarzenia w książce są zmysłone: wątki mogą sie opierać o wywiady z Jankiem.
We still love you, Luka Ivanović.
CZYTASZ
your worthless promises | jann ff
Teen Fictionyou promised me that and you didnt keep your word ; -- polish fanfiction about jann. 26/04/23 ❗ wszystkie wydarzenia są zmyślone, zbieżność nazwisk jest przypadkowa.
