Rozdział XVII

588 45 2
                                        

Theo's Pov

Dziwne zachowania starszego mężczyzny przykuwało moją uwagę znacznie bardziej niż chciałaby tego Rose. Starała się zwrócić moją uwagę co raz bardziej ciekawszymi tematami.

One przeszukują parter, anioły. Po co one sprawdzają kuchnię, salon i wszystkie inne pomieszczenia? Niby mnie szukają, ale wątpię żeby przyglądanie się telewizorowi, lodówce lub piekarniku, coś im dało

Komentarze Kain'a dawały mi wgląd w to co tak naprawdę działo się wokół mnie. On rozmawiał z aniołami. Szukali Kain'a. Cóż Rose mnie w to wplątała i chce mnie z tego wyplątać. Tylko ja tego nie chcę. Wydaje mi się, że coś złego może się wydarzyć.

- Twoja mama nadal kupuje rzeczy z promocji, a potem nie wiecie co z nimi zrobić? - śmiała się pod nosem

- Tak - krótka i zwięzła odpowiedź wyraźnie jej nie usatysfakcjonowała

- Co ty dzisiaj taki nie rozmowny - zmarszczyła brwi

- Po co przyszłaś tu z dziadkiem? - otworzyła usta - Czemu on rozmawia z powietrzem? - zamknęła usta, mężczyzna spojrzał na mnie

Patrzył na mnie tak jakbym zrobił coś czego nie powinienem, a on to za mnie naprawia. Wyglądał przy tym jak osoba z omamami, gadał z powietrzem. Urządził sobie pogawędkę z niewidzialnym aniołami.

- Czy działo się u Ciebie ostatnio coś dziwnego? - ton jego głosu był stanowczy

- Zadałem pierwszy pytanie - nie był zadowolony z odpowiedzi, ale nie skomentował jej - A co miało się niby dziać?

- Latające przedmioty na przykład - wtrąciła się

- O co wam chodzi?

- Wzywają demona moja wnuczka otworzyła portal. Ktoś musiał przez niego przejść skoro się zamknął - starał się wytłumaczyć mi to od początku - Będzie chciał lub chciała Ciebie zabić, tylko tak może wrócić. A jeśli zginiesz wylądujesz w Piekle. Jednak jeśli uda nam się tego demona lub demonicę zabić ty przeżyjesz, ale tego co się stanie jak umrzesz nie da się cofnąć - patrzył na mnie w skupieniu

Nie chce Ciebie zabić

Komentarz Kain'a nie był mi potrzebny, żebym się nie martwił. Jego zachowanie, kiedy był spokojny jasno mówiło, że nie chce mnie zabić. Chciał zabić mojego brata, obserwował go, podsłuchiwał i wszystko mi powiedział, kiedy uświadomiłem mu, że wiem co zrobił. Jest ze mną w pewnym stopniu szczery. Plus kochał się ze mną. Wątpię, żeby zrobił to gdyby chciał mnie uśmiercić.

- A jak Pan zmierza, znaleść go albo ją i zabić? - uśmiechnął się złowrogo

- Wezwaliśmy anioły do pomocy - za nim pojawiły się trzy postacie, dwaj mężczyźni i kobieta

- To są anioły - wskazała na postacie

Wyczułem wyraźny niepokój Kain'a.

Wszystko w porządku?

Zapytałem go w myślach. Odpowiedź mocno mnie zdziwiła.

Mają bronię, które mogą mnie zranić. Nie zabiją mnie, ale przez połączenie krwią. Jeśli skrzywdzą mnie, śmiertelnie dla ludzi nie demonów, ty umrzesz, bo dostanie taką samą ranę jak ja. Pod tym względem tego nie przemyśleli

Czyli obawiasz się o moje życie?

Też o to, że oskarżą mnie. Wezwą mnie przed Radę Archaniołów jako więźnia, a im nie wytłumaczę, że to wina połączenia. Nie znają się na zasadach Pentagramu

Kolejny problem do kolekcji

Ty masz ich jakąś kolekcje!?

Tak się mówi

A to zmienia postać rzeczy

- Czy naprawdę uznaliście, że znajdziecie jego lub ją u mnie w domu? - zdziwili się - To nie jest przytułek dla zbłakanych demonów - wymienili dziwne spojrzenia - Chyba o demonach rozmawiamy, czy o czymś innym. Mówił pan coś o wzywaniu demona - przytaknął

- Rozumiem, że jesteś wzburzony, ale złość nie jest potrzebna - facet zaczął mnie uspokajać w dość dziwny sposób

- Dziadku... - zaczęła dziewczyna, przerwał jej jeden z aniołów

- Możemy rozejrzeć się po domu? - starszy anioł zapytał mnie

Pozwól im

A co jak Ciebie odkryją?

Mogę wejść do twojego umysłu na przykład

Lepiej zrób to teraz

Jesteś pewny, że mogę?

Tak, wchodź

Cisza jaka zapadła spowodowała wrażenie jakbym myślał nad odpowiedzią. Co w sumie po części było prawdą.

- A czemu mam wam zaufać, że niczego nie ukradniecie - anioły wyglądały na urażone

- To anioły, brzydzą się kradzieżom - niezręczny uśmiech pojawił się na twarzy staruszka

- Spokojnie, nic sobie nie przywłaszczymy - zapewniła anielica

- Dobrze. Przeszukajcie - zgodziłem się

Jesteś już w moim umyśle

Jestem. Spokojne

Mam tylko nadzieję, że szybko wyjdą

Czemu?

Nie czuje się komfortowo z Tobą w głowie

Rozumiem, ale jestem tu już drugi raz i wydaje mi się, że dłużej niż muszę tu nie będę

Tylko nie grzeb mi tam nigdzie

Nie będę. Połóż się lepiej, bo skoro jesteś aktywny, zmęczy Ciebie moja obecność tutaj

Posłuchałem się go i położyłem się trochę bardziej niż jakbym siedział. Zdziwiłem wszystkich swoim zachowaniem.

- Wszystko w porządku? - zapytała mnie troskliwie blondynka

- Tak, po prostu zabolała mnie głowa, mam tak w ostatnim czasie - skłamałem częściowo

Zakończyła się jakakolwiek konserwacja pomiędzy mną a nimi. Anioły kręciły się po domu. Anielica była na górze, dwaj mężczyźni na dole. W sumie nie wiem czemu tak się podzielili. Po około pół godziny kobieta zeszła na dół na widok najprawdopodobniej swojego męża pokręciła głową na ,,nie". Mężczyzna przyjął to do wiadomości. Młodszy anioł również wrócił do salonu z takimi samymi wynikami.

- Nie ma tutaj żadnych śladów demonicznej aktywności - staruszek zdziwił się, dziewczyna pokiwała głową, a ja spojrzałem na niego z wyrazem ,,A nie mówiłem"

Anioły były zawiedzione rezultatami. Tak samo staruszek i dziewczyna. Zdawało się, że oczekiwały czegoś więcej. Cóż nie dostały tego czego chciały.

- Przepraszamy w takim razie za najście - przeprosiła anielica i ruszyła w kierunku drzwi, a za nią wszyscy pozostali

Zamknąłem za nimi drzwi. Pożegnałem się jednak wpierw z Rose. Długo jej to trwało. Zastanawiało mnie jak długo jeszcze będę musiał wytrzymać z nim w umyśle. Upewniłem się, że są daleko od drzwi zanim odeszłem, wróciłem na kanapę. Położyłem się na niej.

Wyjdź już

- Jestem już poza Tobą. Spokojnie. Zaniosę Ciebie lepiej do łóżka - chwycił mnie w stylu ,,panny młodej"

Udał się ze mną na schody. Czułem się dziwnie, ale bezpiecznie. Nie byłem przyzwyczajony do tego typu rzeczy. To było dla mnie całkiem nowe uczucie, jakby zależało mu na mnie. Tylko dlaczego, lepiej by było dla niego mnie uśmiercić. Chyba, że jednak nie spieszyło mu się z powrotem do Piekła.

Doszliśmy do mojego pokoju, gdzie położył mnie delikatnie na łóżku. Przykrył kołdrą i kazał odpocząć. Sam zaczął czytać książkę o zwierzętach. Chciało mi się śmiać, kiedy zobaczyłem jak prawie studiuje wygląd zwierzęcia, wszystkie informację na jego temat. Zabawne i zaskakujące. Naprawdę go to interesuje.

Mój demon [BL]Opowiadania do pokochania. Odkryj je teraz