-Jak wy się bić nie potraficie w przeciwieństwie do mnie- powiedział dumny Lucas
-Święty się odezwał- żucił Cris przewracając oczami
-Ja święty
-I tani- dorzucił Asher
-A ty darmowy- odpyskował mu
-Cichać tam, dyra idzie
Na moje słowa każdy ucichł i w ciszy czekaliśmy na dyre
-Dzień dobry- usłyszałam za sobą głos
-Dzień dobry- odpowiedziała reszta
-Chyba jednak dzień nie dobry jak takie coś się stało
Chciałam powiedzieć: ale o czym pani mówi ale wyszłoby że jestem głupią. (A nie jestem)
-Liamora zapraszam cię do gabinetu- powiedziała, a ja przewróciłam oczami i udałam się za panią.
Weszli do małego ale przytulnego pokoju, w którym w rogu stała szara kanapa i mały stolik na kawę na przeciw było duże okno z widokiem na boisko i na małą łąkę. Przed oknem stało biurko z czarnym fotelem a po drugiej stronie dwa białe fotele na którym się rozłożyłam a dyra obeszła biurko i usiadła na przeciw.
-Pierwszy dzień i takie coś
-Mhy
-Pobiłaś wszystkich innych uczniów
-Mhy
-Jeszcze bym zrozumiała że chłopak ale że dziewczyna- teraz mnie wkurzyła
-A co dziewczyny to święte i nie mogą tak robić- podniosłam się
-Nie podnoś na mnie głosu i usiądź bo powiem twojemu tacie Liamoro- powiedziała a ja nie chciałam bardziej podpaść tacię więc uspokoiłam się, choć i tak już trzymałam emocje na wodzy.
Wysłuchałam wszystkiego co miała mi do powiedzenia i odpowiedzenia i wyszłam trzaskając drzwiami za co powiedziałam ciche przepraszam. Wróciłam do stolika i opowiedziałam wszystko.
-Pierwszego dnia chłopie
-Tak- odpowiedziałam
Pogadaliśmy i gdy zadzwonił dzwonek udałam się pod klase gegry gdzie czekali na mnie Aiden, Athan i Matteo.
-Siema ponownie- powiedziałam na co oni odeszli bez słowa, what the fuck- okej- powiedziałam do siebie- ich strata
Dzwonek zadzwonił a ja weszłam do pomieszczenia. Usiadłam w drugiej ławce od okna i zaczełam się rozpakowywać do poki do sali nie wbiłam pani dyrektor.
-Dzień-do-bry -powiedziała klasa
-Dzień dobry- odpowiedziała- Liamoro ze mną
Oczy wszystkich skupiły się na mnie. Spakowałam to co wpakowałam i udałam się za dyrą do gabinetu. Już drugi dziś raz.
-Dzień dobry- powiedziałam do pana siedzącego przy biurku z jakimś chłopakiem. O kur to był chłopak którego pobiłam, z tatą. Ja to mam farta
-Dzień dobry- powiedział tata tego ciamajdy- chciałem z tobą pogadać o tym jak pobiłaś i zniszczyłaś reputacje mojemu synowi
-Dobrze- powiedział znany mi głos który należał do... moje ojca
Wzdrygnełam się na ten głos
-Cześć- powiedziałam do ojca nadal spoglądając w dół na swoje piękne Jordany
-Witaj Liamoro- powiedział używając mego okropnego imienia. Tfu
-Myślę że pańska córka powinna dostać nauczkę za to że okrutnie pobiła mojego syna- wtrącił się, a ja przewróciłam oczami
CZYTASZ
Adoptowana
AksiyonLiam jest 15-letnią chłopczycą, która w wieku 12 lat została oddana do domu dziecka w którym się wychowuje. Pewnego dnia do domu dziecka przychodzi tajemniczy pan, który adoptuje Liama, ona wtedy nie wiedziała co odkryje przez przypadek. Chistori kt...
