~4~

12 4 5
                                    

Wpatruję się w lustro wspomnień bezsilnie,
Widzę w nim cienie smutku jakby zastygłe,
Przeszywa mnie zimny wiatr przemijania,
Moje serce pełne jest niewypowiedziania.

Wglądam się w odbicie, w twarz spróchniałą,
Odzwierciedla mi lęk, ból i tęsknoty zawarte.
Wyschnięte łzy na policzku siedzą zamknięte,
A dusza promienieje z rumieńcem przegranego.

Wspominam każdy uśmiech, co kiedyś świecił,
Każdy krok razem, co po drogach przewodził,
Ale czas bezlitosny nieuchronnie dzielił,
A my utrażeni wraz z nim, opamięć.

Lustro wspomnień przeraża swoją prawdą,
Podpowiada nam, jak niewinność minęła w nicość,
Młodość ulatuje, jak wiatr w polach,
A nam zostaje tylko pustka w sercu głęboka.

To, co było, już nie wróci do nas,
Jak powłóczony przez wody zatopiony ląd.
W głębi duszy czujemy ten brak,
Bo przed nami droga do przeszłości zamknięta na klucz.

Patrząc w lustro wspomnień, czuję się opustoszały,
Widzę siebie osamotnionego, zagubionego.
W sercu tęsknoty bezradnie płoną,
Cieniem przeszłości już nimi owiane.

Wciąż powracają obrazy dni pogubionych,
Młodości zamkniętej w tajemniczych wirach,
Przeszłość woła, żąda powrócenia,
Ale jest już za późno, jest tylko omnięcie.

Lustro wspomnień odbicie bezsilności,
Nawet w blasku słońca pokazuje mroczną ciszę.
Przeraża mnie ta rzeczywistość otępiała,
Gdzie smutek przeplata się ze złudzeniem.

I tak wpatruję się długo w lustro bez odwrotu,
Smutku głębokość się w mej duszy topi.
Powoli staje się ono moim jedynym towarzyszem,
W którym znajduję odrobinę pociechy w beznadziejności.

Smocze PismaOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz