mogę poczuć powietrze dostające się przez moje usta.
nie umarłem.
moje plecy leżą na czymś twardym.
moje gardło jest zatkane.
skutecznie próbuję je oczyścić.
woda uderza w ziemię obok mnie.
"dzięki bogu" ktoś mamrotał.
zmusiłem moje oczy do otwarcia by zobaczyć ostatnią osobę, której spodziewałem się zobaczyć
Liam.
"ty żyjesz. co ty sobie do diabła myślałeś, kolego?"
usiadłem i poczułem jak wszystkie moje kości przeszywa ból.
"ty powinieneś prawdopodobnie przestać próbować odejść. prawie umarłeś, wiesz o tym?"
próbował usadowić swoją rękę na moich ramionach by mnie uspokoić ale odepchnąłem ją.
"co ty wyprawiasz? ja tylko próbuje pomóc."
wstaję z powodzeniem i z odrobiną walki, i poszukuje moich kluczy. podchodzę do końca krawędzi mostu i zabieram mój telefon z kluczykami.
"gdzie ty idziesz? musisz pojechać do szpitala."
miałem dość.
"chcesz pomóc?"
przytaknął.
"niech Ty i twoi pieprzeni przyjaciele zostawią mnie do diabła w spokoju."
wróciłem do samochodu i odjechałem.
nadal uważam, że jest piękny.
-------------------------------------------------------
czytasz= gwiazdkujesz, komentujesz
hmmm...
to dopiero początek
:) ...
CZYTASZ
Beautiful // ziam au
FanfictionNadal uważam, że jest piękny. twórcą jest @lwtbabie a ja @crybaby349 tłumaczem rozpoczęcie (20/12/2015) zakończenie (26/12/2015)
