Rozdział 2

171 13 2
                                        

-- Leo --
Już połowa kolejki minęła... niedługo ją przytulę!!! Trudno mi to przyznać, ale chyba się zakochałem... Nie! Co ja gadam! Przecież ja jej nawet nie znam! Nie wiem co się ze mną dzieje... czuję taką pustkę w sobie...

--Milena--
Nie czuję się za dobrze... ci faceci wcale nie wyglądają na rodziców. Ciągle się na mnie patrzą i szyderczo uśmiechają! Mam już dosyć tego koncertu... chcę wrócić do domu i o wszystkim zapomnieć.

-- Gość z klubu nr 1--
Teraz już tylko czekać... Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to już dzisiaj dostaniemy pieniądze. Oby tylko ta cała " ochrona " nas stąd nie wypieprzyła...

--Zuza--
Moja kolej!!! Podeszłam nieśmiało do Charliego i przytuliłam go mówiąc:
- dziękuję ci za wszystko... bez ciebie moje życie nie ma sensu
Charlie popatrzył sie na mnie a ja zaczęłam płakać.
- pamiętaj księżniczko, zawsze jesteśmy w twoim sercu... Nawet jeśli jesteśmy na drugim końcu świata to jesteśmy przy tobie... Nie płacz! - odpowiedział z usmiechem
Potem, kiedy się już uspokoiłam podeszłam do Leo i mocno go przytuliłam...
- dziękuję ci... - powiedziałam
- kocham cię! - odpowiedział i pocałował mnie w policzek

--Milena--
Podeszłam cała się trzęsąc do Charliego... Nic mu nie powiedziałam, bo kompletnie nie wiedziałam co mam mówić! On przytulił mnie i powiedział po polsku < kocham cię!>
Następnie poszłam do bruneta... On patrzył się na mnie jakby widział conajmniej ufo! Przytulił mnie i powiedział po cichu:
- nie odchodź, jesteś dla mnie bardzo ważna... Proszę przyjdź po koncercie do bufetu, Kocham cię księżniczko
- postaram się...
Kiedy chciałam już odejść on znów mnie przytulił, popatrzył się w moje oczy i dał całusa... Miałam motyle w brzuchu! Ja już niem co o tym myśleć...

--Charlie--
Leo nie mógł się uspokoić przez 20 minut... Kiedy zaczął się koncert ciągle ratował stojąc po tej stronie, po której stała ta dziewczyna.

--Leo--
Nie wierzę!!! To nie koniec... Napewno jeszcze ją spotkam... zrobię wszystko żeby móc jeszcze raz z nią pogadać. Ona jest taka śliczna...

---Zuza--
Kiedy Milena powiedziała mi o tym co usłyszała od Leo, nie chciałam jej wierzyć. Ale kiedy zobaczyłam że brunet ciągle się na nią patrzy to zmieniłam zdanie... Tak strasznie brakuje mi Charliego. Kocham go tak bardzo... Ale już po wszystkim... już go nie przytulę. Chce mi się płakać.

-- Gość z klubu nr 1--
-Ej, stary! Szef do mnie zadzwonił i powiedział, że ma o wiele lepszy plan... Mamy się wycofać
- Że co kurwa!? Teraz kiedy już jesteśmy tak blisko!?
- tak... Podobno dostaniemy więcej hajsu, jak się wycofamy...

-- Charlie--
Po skończeniu koncertu, Leo szybko wybiegł i gdzieś pobiegł... Oby tylko znów się nie zgubił. Chciałem iść za nim, ale zadzwoniła do mnie Chloe. Tylko, że po drugiej stronie to nie była ona
- Tu tata Chloe... nasza córka miała wypadek
- Co!? Jak to!?
- dziś rano, jechała do sklepu z przyjaciółkami, kiedy w ich samochodzie wybuchła nie wielka bomba. Policja podejrzewa działalność ISIS.
- A co z nią???
- Obecnie leży na chirurgi w szpitalu w Londynie. Jest w śpiączce. Bardzo się o nią martwimy. Ma zmiażdżone obydwie nogi i złamany kark, możliwe że jej płuca są w bardzo ciężkim stanie. Lekarze dają jej góra tydzień...
- To jest jakiś żart!? To... to jest niemożliwe...

Przepraszam, że ten rozdział jest dosyć krótki, ale jestem chora i bardzo boli mnie głowa... Ogólnie trudno jest mi się skupić na pisaniu... Dziękuję 💖💖💖

Stay With Me ForeverOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz