--Mama Zuzy--
Jest już 4:00 a ja ciągle nie śpię... nie wiem, czy mam stchóżyć czy brnąć dalej w to cholerne gówno. Jestem uwięziona w ich sidłach... bezsilna.
--Charlie--
Kiedy chciałem dać opieprz Leondre, który akurat teraz raczył wrócić, zadzwonił do mnie tata Chloe. W końcu! Mi skończyły się środki na koncie, po tym jak do wszystkich znanych mi numerów wysyłałem prośby o przebadanie się, aby zostać dawcą nerki.
- proszę pana i co z Chloe?
- podobno narazie jej stan jest stabilny.
- Narazie...
- Charlie, muszę ci powiedzieć, że Chloe wzbudziła się ze śpiączki. Niestety, lekarze nie pozwalają mi się z nią zobaczyć... Przyjedź jak najszybciej tylko możesz... ona cie potrzebuje
- zrobię wszystko, żeby być tam z nią, wspierać ją i podtrzymywać.
- Cieszę się, Charlie muszę kończyć, doktor ma mi coś do powiedzenia.
- oczywiście, mam nadzieję, że to same dobre wieści...
-- gość z klubu nr. 2--
- szefie... Załatwiłeś napewno już wszystko?
- tak... ta naiwna suka dostanie to na co zasłużyła... Już ja tego dopilnuje.
--Matilda--
Jeszcze nigdy nie widziałam, żeby mama patrzyła się tak na jakiegoś faceta. Ten niby Tom, jest tak bardzo wkurzający. Nie wiem co mama w nim widzi. Poznała go dzisiaj a już robi do niego maślane oczy. Czego on chce od niej? Nie mogę dopuścić do tego, żeby moja mama spotykała się z tym typem...
--Leo--
Kiedy weszliśmy do budynku, żeby zabrać kurtki i zawołać Charlie'go do autokaru, moja mama przytuliła tego faceta i pożegnała się z nim... Nie no jeszcze lepiej! Niech odrazu może jeszcze będzie go po rękach całować...
Zobaczyłem Charlie'go, miał łzy w oczach. Zaczął iść w moją stronę, jakby chciał mnie uderzyć. Nagle zadzwonił do niego telefon, a on ominął mnie i pobiegł gdzieś. Czekaliśmy na niego zaniepokojeni, aż w końcu przyszedł:
- Leo! Cieszę się, że cię widzę... ale przysięgam, jak jeszcze raz mi wykręcisz taki numer... to przysięgam, że uduszę cię własnymi rękami!
- przepraszam! Ale co ci się stało? Jeszcze nigdy nie widziałem takich łez w twoich oczach...
- Chloe jest w szpitalu...
- że co!?
- wszystko wytłumaczę wam w drodzę do Anglii...
- przepraszam, że się wtrące - powiedziała zmieszanym głosem mama Leo- ale chyba chciałeś powiedzieć w drodzę do hotelu?
-nie... Proszę was... Musimy wracać, ja muszę być tam przy niej, zarezerwowałem już bilety za 3h mamy lot.
- ale... Ja miałam mieć jutro kolację z Tomem... w ekskluzywnej restauracji- powiedziała zasmucona
- w takim razie jestem za tym abyśmy jak najszybciej wrócili do Walii... a ty Charlie do swojej dziewczyny...
Strasznie was przepraszam, że wczoraj nie było rozdziału, ale miałam kłopoty z internetem... myślę, że zrozumiecie mnie i przeczytacie już 6 rozdział mojej twórczości. Dziekuję, za każdą szczerą opinię, bo są one dla mnie bardzo ważne!💖
CZYTASZ
Stay With Me Forever
Fiksi PenggemarJest to fanfiction dla wszystkich bambino. Milena - główna bohaterka, wraz ze swoją przyjaciółką ( Zuzą) jadą na koncert BaM... Zuza dowie się czemu mama okłamywała ją przez całe życie. Czy Leo popadnie w depresję??? Czy Chloe przeżyje? Kto zostanie...
