#15

2.9K 266 25
                                        

Wiecie, że zostało nam chyba kilka rozdziałów do końca xd? Chociaż nie wiem dokładnie ile, bo akcje wymyślam na bieżąco i tylko epilog mam już gotowy XD. Nie chce tego ciągnąć za długo, żeby czasem nie zrobiło się nudne.
Komentarze mile widziane :). Jeśli krytyka to uzasadniona(!).



Juliette siedziała w Wielkiej Sali, rozmyślając o śnie, chociaż nie do końca była pewna, czy to snem było.
Jako, że z natury była ciekawska, a wszystkie sprawy kończyła za wszelką cenę, poszła się upewnić - najpierw do Jamesa, który zapewnił ją, że Syriusz nie chodzi z Carly. Potem poszła do Syriusza, który nie wiedzieć czemu był cichy i nie zawiele jej powiedział, co było dziwne, bo jeśli kogoś można nazwać gadułą to właśnie jego. Ostanim jej celem był profesor Dumbledore. Jeśli pierwsze spotkanie Zakonu naprawdę się odbyło, to znaczy że nie było to snem, a jeśli jeszcze go nie było to albo była to jakaś porąbana przepowiednia albo jej sny są po prostu stuknięte.

Siedząca obok niej Lily obracała się co jakiś czas w stronę stołu Slytherinu, jakby to tam chciała odnaleźć winnego. Podczas akcji ratowania Juliette Śmierciożercy wykorzystali chwilowy brak ochrony i ponownie włamali się do szkoły. Nikt tego nie przewidział, za to można było przewidzieć ich pierwszy cel - mugoli. Evans obudziła się wcześniej niż przewidywali, jednak według przyjaciół leżała w Skrzydle Szpitalnym za długo. Odkąd stamtąd wyszła, Potter nie odstępował jej na krok.

Okazało się także, że Peter, którego praktycznie od początku roku nie widzieli, chował się codziennie w pokoju ze zwierciadłem Ain Eingarp, żeby zobaczyć się z, zabitymi przez Voldemorta, rodzicami. James odciągnął go od tego pomysłu, co nie zmienia faktu, że chodzi tam przynajmniej raz na dwa dni.

Remus zaczął chodzić do biblioteki, częściej niż zwykle, żeby wyszukać wszystkiego o genach i snach dotyczących przyszłości. Martwił się o siostrę, gdyż nie wiedział, czy odróżnia ona sen od jawy - bał się, że wpadnie w obłęd, że przestanie myśleć racjonalnie. Syriusz jednak szybko wybił mu to z głowy, mówiąc :

"Przyjaźni się z nami rok, a jej psychika wytrzymała. Więcej od niej nie wymagaj"

Carly, ku niezadowoleniu wszystkich, zaczęła się wokół nich kręcić coraz częściej - a to chciała pożyczyć notatki, a to szła do biblioteki, akurat w momencie, gdy szedł tam Syriusz. Wszyscy mieli jej dosyć, jednak nikt nie wypowiedział tego na głos. Uznali, że mordercze spojrzenie kierowane w jej stronę wystarczą.


***

- Mam pytanie.

Juliette stała w drzwiach gabinetu profesora Dumbledora, rozglądając się nerwowo. Sama nie wiedziała czemu była taka spięta, choć podejrzewała, że to obecność dyrektora tak na nią działała. Listrowała wzrokiem wszystkie, leżące na półkach, przedmioty - od fałszoskopów, po dziwne pudełka, podobne do tych w gabinecie profesora Snape'a.

- Tak? - spytał profesor, podnosząc wzrok znad swoich okularów-połówek.
- Czy pierwsze spotkanie Zakonu Feniksa już się odbyło?
- Cóż to za pytanie. Oczywiście, że już się odbyło i to nie tak dawno. Widzę, że nie tylko mnie pamięć zawodzi - dodał, uśmiechając się pocieszająco.

Myślał zapewne, że wyraz szoku na twarzy Juliette był wywołany zdziwieniem, braku dobrej pamięci. Lupin zaczęła jednak analizować w głowie plany, a niestety wszystko wskazywało na to, że przyjaciele ją okłamują - ci, którym ufała najbardziej okazali się zaufania niegodni. Najwyraźniej nie potrafi odróżnić snu od jawy, koszmarów od rzeczywistości - najwidoczniej nie jest tak silna, jak wszyscy od niej oczekiwali. Teraz znowu powróciły wspomnienia - pierwsze spotkanie, nienawiść do siotry Jamesa, wspólna wigilia i najlepszy pod słońcem prezent. Czy to wszystko miała stracić w jednej chwili? Najwidoczniej los bywa okrutny - nawet dla tych, którzy nic nie przewinili.

James i Carly Potter Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz