Dzisiaj jesteśmy inni, jutro będziemy jeszcze gorsi.
Nietypowa historia dwójki przyjaciół i ich skomplikowanych uczuć. Żadne z nich nie chce przyznać sobie samemu że coś do siebie czują. Tułają się po świecie ale ich losy i tak zawsze splatają się w...
Zaczyna się nowy dzień. Jest sobota więc dziś praca w restauracji. Dziś mam na pierwszą zmianę. Patrzę na zegarek w moim iPhonie, jest 6 więc jeszcze godzina do wyjścia-myślę.
Zaczynam robić poranną toaletę jak każda normalna kobieta o tej godzinie, kiedy przychodzi mi SMS :
Heath <3 :
Cześć moja buntowniczko! Wstałaś?
Ja:
Hej księżniczko ! Tak. Co tam słychować ?
Heath <3 :
Chciałem się zapytać czy jedziemy gdzieś wieczorem ?
Ja :
Oki, o której ?
Heath <3 :
Bedę po ciebie o 18.00
Ja :
Ok
Po około 15 minutach byłam już ubrana w czarne spodnie z dziurami na kolanach i bluzkę na ramiączkach która odsłaniała moje tatuaże, które wiele osób nie akceptowało .
Wbiegam do przedpokoju, zakładam czarną ramoneskę i biorę klucze z małej szafeczki stojącej niedaleko drzwi. Zamykam mieszkanie i pędzę do garaży stojących obok bloku. Wyprowadzam mojego czerwono-czarnego harleya. Wsiadam na motor i ruszam do restauracji oddalonej o 10 minut drogi od mojego domu .
Jest to chińska restauracja w centrum ,nazywa się" Ippudo". Restauracja mieści się w wysokim budynku, zajmując jedno z pięter. W środku sala jest wielka i bardzo dobrze zagospodarowana , dużymi stolikami, bogatą roślinnością i wieloma różnymi pierdołami. Z powodu że sama sala zajmuję dużo miejsca potrzebna jest też liczna kadra do ogarnięcia wszystkiego, dlatego szef i szefowa postanowili zatrudnić wiele doświadczonych osób.
Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
Wsiadam na motor i odpalam go z hukiem ruszając w stronę centrum, mijam po drodze pierdyliar skrzyżowań .
Kiedy dojeżdżam na miejsce, parkuję na zapleczu, zsiadam z motoru i wbiegam do tylnej części budynku, w którym znajduję się kuchnia i pomieszczenia dla pracowników. Otwieram drzwi wycierając buty i wchodzę dalej, po drodze do szatni oczywiście nie obywa się bez mówienia wszystkim znajomym "Cześć".
Kieruję się w stronę szatni, przebieram się w mój strój kelnerki, który składał się z Yukaty* i małego kucyka którego jakoś udało mi się sklecić z moich krótkich włosów. Sprawdzam i poprawiam mój stroju, ruszam żwawo do kuchni po wytyczne oraz zamówienia dla pierwszych gości.
Godzina : 15:14
Wchodzę do szatni aby się przebrać kiedy słyszę dźwięk dzwonka mojego telefony zatrzymuję się i wyjmuje go z tylnej "kieszeni " Yukaty która przeznaczona jest na notesik i długopis do zamówień. Na ekranie wyświetla się imię i zdjęcie nie kogo innego jak mojego przyjaciela :