Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.
No więc tak. Nazywam się [imię]. Co do mojego klanu to...Nie znam go. Właściwie to w ogóle nie znam mojego dzieciństwa. Sama piąta Hokage tego nie może wyjaśnić. No cóż. Żyje się dalej.
Mieszkam w Konohagakure. Mam wiele przyjaciół, na których mogę liczyć. A szczególnie na Hinacie Wszyscy widzą w niej nieśmiałą dziewczynkę, ale ja widzę tą silną. Jestem piątym kołem u wozu drużyny 8.
~~~
*Sen*
Otworzyłam moje oczy. Znajdowałam się na jakiejś polanie. Było tu pięknie. Motyle latały, były [kolor] [kwiat] i malutka rzeczka. Wstałam na równe nogi i zobaczyłam co jest za mną. Zdziwiłam się, gdy zobaczyłam koc, na którym są przeróżne smakołyki.
A szczególnie, że jest tam...Shino?! -Co tu robisz?- Zapytałam zdziwiona. -Zapomniałaś, że cię zaprosiłem?- Odpowiedział pytaniem. Teraz moje zdziwienie było o wiele większe niż wcześniej. O ile to możliwe.
Shino nigdy by nikogo nie zaprosił, a szczególnie mnie. Moje zdziwienie zniknęło. Przecież jesteśmy we śnie. Usiadłam obok niego i zaczęliśmy rozmawiać.
Mogłam usłyszeć jego śmiech. Boże jak on pięknie brzmi! Czasami, gdy brał gryza jakiegoś owocka to mogłam zobaczyć jego uśmiech. On też jest piękny!
-Chyba powinniśmy już kończyć- Powiedział ze...Smutkiem? -Spokojnie. Na pewno się jeszcze zobaczymy- Posłałam mu wielki uśmiech.
Wstaliśmy z koca. Miałam odchodzić. Sama nie wiem gdzie, ale Shino złapał mnie za rękę. -O co chodzi?- Zapytałam. Przyciągnął mnie do siebie i mocno przytulił. Zdziwiona oddałam przytulasa.
Odsunął mnie trochę od siebie i zaczął się do mnie zbliżać. Już mieliśmy się pocałować, ale zgadnijcie kto zadzwonił. Przeklęty budzik!
*Rzeczywistość*
Podniosłam się do pozycji siedzącej w szybkim tempie. Dotknęłam moich ust. -Było tak blisko!- Krzyknęłam do siebie. Wzięłam budzik i rzuciłam nim o ścianę. Teraz właśnie sobie coś uświadomiłam. Ja go kocham...
*Time Skip*- Ichiraku Ramen (dobrze napisałam?)
Musiałam się komuś wygadać. A tym kimś jest Hinata. Siedziałam tak zamyślona, że nie zauważyłam, że Hyuga już przyszła...Tylko nie sama. Z Kibą. -Ohayo Hinata i Kiba- Uśmiechnęłam się. -Ohayo- Odpowiedzieli.
Zamówiliśmy sobie po ramen. Gdy zjedliśmy postanowiłam opowiedzieć im o moim śnie i jakie uczucia darzę Shino. Kiba zaczął coś szeptać na ucho Hinacie. Ta się zaśmiała.
Jako, że mieliśmy zebranie drużynowe moi przyjaciele stwierdzili, że będziemy przed czasem. Hinata i Kiba szli z tyłu, więc nawet nie zauważyłam, kiedy zniknęli.
"Pewnie ich plan był taki, że zostawią mnie sam na sam z Shino"- Pomyślałam. Nasze spotkanie było na polanie gdzie Kakashi-sensei miał test z dzwoneczkami z drużyną 7. Usiadłam pod jednym ze słupków. Zaczęło mi teraz tylko czekać.
*Time Skip*
Ja nie wierzę! Minęło już całe 20 minut i nikt nie przyszedł! Nikt! Okey. Tylko spokojnie. Wdech. Wydech. Wdech. Wydech.
Wstałam na równe nogi. Przeciągnęłam się przez co moja [kolor] koszulka podniosła się lekko do góry. Można spokojnie było zobaczyć moje blizny. Pewnie spytacie skąd je mam? Ileś lat temu popadłam w depresję. Zasłaniałam wszystkie lustra w domu, bo nie mogłam na siebie patrzeć.
Ale wtedy poznałam Naruto. Wiecznie uśmiechnięty. Zmienił moje życie i przez niego poznałam tak wspaniałych przyjaciół. Tylko, że jest problem. Oni nie wiedzą co robiłam ze swoim ciałem...
Usłyszałam szelest z tyłu. -Bardzo przepraszamy za spóźnienie- To była Kurenai. Odwróciłam się i zobaczyłam Kibe, Hinate i sensei. -Gdzie jest Shino?- Zapytałam. -Zaraz powinien dołączyć- Odpowiedział Kiba.
Nie chciało mi się znowu czekać. Zaczęłam się rozgrzewać. 50 okrążeń wokół polany i 70 pompek. Nie było dane mi dokończyć, bo zjawił się Shino. -W końcu jesteś- Powiedziałam dysząc. -Bardzo przepraszam. Mu...- Przerwałam mu. -Nie obchodzi mnie co robiłeś-
-Wskoro wszyscy są. Muszę was poinformować, że Naruto Uzumaki wraca jutro do wioski- Powiedziała wesoło Kurenai. Na policzki Hinaty wbiegł rumieniec.
Mimowolnie wróciły te złe wspomnienia. Nadal nie mogę się pogodzić, że tak bardzo katowałam moje ciało. Odwróciłam się i zaczęłam iść w stronę w domu. -[imię] gdzie idziesz?- Zapytał Kiba -Do domu- Powiedziałam smutno.
Jednak moje plany było nieco inne. Poszłam na głowę pierwszego Hokage. "A może skoczyć i zniknąć?"- Przeszło mi przez głowę. "Nie! Dlaczego w ogóle przeszło mi to przez głowę?!"
Zdziwiłam się. -Shino co tu robisz?- Zapytałam. -Chcę porozmawiać- Odpowiedział. Podszedł i usiadł obok mnie. -W takim razie słucham- -[imię] muszę ci coś powiedzieć...Kiedy cię widzę mimowolnie się uśmiecham. Jak widzę cię z Kibą staję się zazdrosny...I jeszcze jedno. Codziennie śnisz mi się w nocy- Powiedział.
Zdziwiłam się. Nigdy bym nie myślała, że Shino jest uczuciowy. -To się nazywa miłość- Szepnęłam. -Czyli...- Powiedział do siebie. Uśmiechnęłam się. -Też cię kocham- Powiedział i spojrzałam w jego stronę.
Zaczął się do mnie zbliżać, ale ktoś nam przerwał. -Gołąbeczki! Mamy misję!- Z lasu wybiegł Kiba. "Co za dziwny zbieg okoliczności"- Przeszło mi przez głowę. -Już idziemy- Powiedziałam. Wstaliśmy z Shino z głowy pierwszego.
Aburame złapał mnie za rękę i poszliśmy w stronę Kiby.
Koniec
Mam nadzieję, że nie zjebałam tego tak bardzo. Myślę, że się podobało i bardzo przepraszam za błędy jak się pojawiły.
Chcę jeszcze przeprosić za moją przerwę! Nie miałam czasu przez szkołę! Ale jest weekend to możliwe, że jutro będzie już kolejna część.