chapter five: bloody water

225 32 7
                                        

Wszedł do łazienki, przygotowany do kąpieli. Na ramieniu miał ręcznik, w dłoni majtki, w których spał oraz spraną koszulkę z batmanem.
Stara łazienka, w odcieniach różu oraz bieli. Zamknął się na kluczyk.
Słysząc przekręcanie go w zamku, poczuł dreszcz na karku i narastający chłód.

Zaczął zdejmować z siebie ubrania, kolejno na ziemi lądowały koszulka, jeansy, bokserki, skarpetki. Na blacie położył zegarek i branzoletkę. Teraz było mu jeszcze zimniej niż wcześniej.
Odwrócił się do lustra i spojrzał na swoje odbicie. Kompleksy zżerały go od środka. Nienawidził siebie całego.
Za to że był gruby, chociaż miał niedowagę.
Za to, że miał duże usta.
Za to, że farbuje włosy na własne życzenie.
Za to, że jest chory.
Za to, że boi się wszystkiego.
Za to, że męczy Jeongguka.
Za to, że oddycha.
Tego chyba nienawidził w sobie najbardziej.

Zamknął oczy, policzył do pięciu, tak jak kazał terapeuta, gdy zacznie myśleć o sobie w negatywny sposób.
Dlatego Jimin ciągle liczył.
Gdy otworzył oczy, postanowił napuścić wody do staromodnej, zabudowanej wanny.

Chwycił golarkę, która byla tylko do rozmontowania. Uzyskał z niej żyletkę. Kiedyś tak często jej używał. Dalej chce jej dotyku, jednak nie może sobie na to pozwolić. Położył ją na krawędzi wanny, a następnie sam do niej wszedł.

Oblizał spierzchnięte usta, chwycił żyletkę w palce zacinając się przy tym. Uśmiechnął się do niej i spojrzał na swoje ciało.
Przypomniał sobie swoje cierpienie, ukryte w ranach, swoje żale do wszystkiego.
Zaczął jechać nią, po starych ranach na udzie. Nie wiedział nawet czemu. Czuł się jakby ktoś przejął jego ciało.
Chciał krzyzczeć, ale nie potrafił.
Uśmiechał się tylko pod nosem.

Miał wszystko czego potrzebował, jednak ten sam, na własne życzenie niszczył wszystko.

Woda zaczęła różowieć. Rany na udzie zaczęły się powiększać, on zaczynał się śmiać.
Po woli zaczynał słabnąć, czując jak krew z niego upływa.
Uwielbiał to uczucie bezwładności.
Woda stała się praktycznie czerwona.
Wstał z wody i opłukał się  prysznicem.
Trzymając się za krawędzi wanny wyszedł z niej. Krew dalej płynęła, ciekła wręcz po jego nogach.

Ten jakby nigdy nic użył antyperspirantu, a następnie ręcznikami, które przyniósł owinął ciasno uda. Napił się kranówki, po czym sięgnął po szczoteczkę do zębów.

Włączył wodę z kranu, po czym odwócił się po pastę do zębów, która leżała na blacie za nim.
Nagle poczuł coś mokrego na swoich plecach. Z kranu zaczęła tryskać czerwona jak krew woda.
Zaczął się cofać, jednak szafka go zablokowała. Zaczął cicho łkać, gdy widział, że krew zalewa praktycznie całą łazienkę, łącznie z nim.
Nie miał jej już tylko na udzie, ona była wszędzie.

Podbiegł do drzwi, chcąc je otworzyć, ręczniki spadły z jego nóg. Kluczyk wypadł, a on dalej był zamknięty.
Zaczął machać klamką, walić w drzwi, robiąc straszny hałas. Gdy nikt nie odpowiedział, zaczął krzyczeć, przeraźliwe "pomocy".

Jeongguk zdjął słuchawki, po czym słysząc walenie z łazienki podszedł tam z nożem w ręce.

Krwi było coraz więcej, a ten dalej płakał przeraźliwie.

-Jimin? Wszystko okej?
-Nie! Kook pomóż mi, krew jest wszędzie, boje się!

Jeongguk złapał za klamkę i pchnął ją do przodu, otwierając z łatwością drzwi. Na ziemi siedział Jimin,  pchnięty przez siłę drzwi.
-Znów się tniesz? Obiecałeś

Jimin wybuchł płaczem jeszcze mocniej.

Nie wiedział czy przez to, że złamał obietnicę Jungkooka, czy przez to, że cała krew nagle zniknęła, oprócz tej na jego udach.

Nie wiedział czy przez to, że złamał obietnicę Jungkooka, czy przez to, że cała krew nagle zniknęła, oprócz tej na jego udach

Ups! Ten obraz nie jest zgodny z naszymi wytycznymi. Aby kontynuować, spróbuj go usunąć lub użyć innego.


CzEmu ja to PisSAłam omo

Mad story :JikookOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz