Zanim zaczniecie, chyba powinnam was powiadomić, że w rozdziale występuje scena erotyczna. Nie będę pisać naturalnie o wieku, po prostu wiem, że nie każdy takie lubi ;)
Miłego czytania ;*
~~*~~
- Hermiona otwórz te pieprzone drzwi! - Draco dobijał się do jej hotelowego pokoju już kilka minut. Nie mógł uwierzyć w to, co się stało. To wcale nie było to, na co wyglądało. A cała sytuacja wyglądała fatalnie.
- Nawet o tym nie myśl, Malfoy! Spieprzaj stąd! - słysząc jej łamiący się głos miał ochotę coś rozwalić. Ona musi pozwolić mu to wytłumaczyć!
- Zostaw ją - z drzwi naprzeciwko wyszła jego najlepsza przyjaciółka. Od razu zauważył, że nie spała tyle, ile zazwyczaj było jej potrzebne, czyli około sześciu godzin. Pod oczami miała cienie, jej policzki były zapadnięte, a skóra blada od zmęczenia.
- Pansy, to nie tak, wierzysz mi chyba?
- Nie wiem w co wierzyć, Draco - stanęła na korytarzu zamykając za sobą drzwi - Ale chyba jeszcze nie widziałam jej tak załamanej. Płakała całą noc.
Przygryzł mocno wargę i schował twarz w dłoniach, chyba miał nadzieję, że wtedy przestanie słyszeć. Z impetem rzucił się na drzwi i rozpoczął kolejną serię walenia w drewnianą powłokę gołymi pięściami. To na nic, w końcu ma do czynienie z jedną z najlepszych czarodziejek ich czasów.
- Skarbie daj mi wytłumaczyć - prosił cicho, gdy opadł z sił. Przez cały czas słyszał jej szloch. Poczuł, jak jego oczy zaczynają szczypać. Usiadł zrezygnowany opierając się o drzwi.
- Co ja mam zrobić, Pans? Ona nie chce mnie słuchać...
- Dziwisz się jej? Co ty miałeś w głowie, Malfoy?! - warknęła i zatrzasnęła za sobą drzwi tak głośno, że ten dźwięk przez kilka minut odbijał mu się w uszach.
~~*~~
Próbował się z nią skontaktować, ale jak na złość, zablokowała jego numer i nie dawała oznak życia. Gdyby nie jego kumple, to pewnie by się nawet nie dowiedział, że postanowiły przedłużyć wakacje o kolejnych kilka dni. Pluł sobie w brodę za to, że kiedykolwiek zbliżył się do tej harpii Greengrass.
Pisał jej listy, wysyłał kwiaty, a nawet błagał siostrę i przyjaciółkę, aby spróbowały namówić pannę Granger do rozmowy z nim. Nic z tego.
- Zostaw w końcu ten telefon - Blaise wyrwał mu z rąk urządzenie, wyłączył i rzucił na łóżko. Nie musiał nawet widzieć, co robi jego przyjaciel, doskonale wiedział, że przegląda zdjęcia Hermiony. Te stare, ich wspólne, z galerii i te z wakacji.
- Zostaw mnie, Zabini - machnął ręką i wstał z niewygodnego fotela, od którego bolały go lędźwie.
- Zawalcz, kretynie! - Blaise powoli miał tego wszystkiego dość. Na miejscu miał kumpla w rozsypce, a od swojej ukochanej co chwile dostawał wiadomości o tym, że ta nie wie jak pomóc swojej przyjaciółce, która przez cały czas gra dobrą minę do złej gry.
- Ona nie chce mnie znać Blaise! Minęły cztery dni, a każdą wiadomość czy bukiet odsyła z powrotem zalane wywarem żywej śmierci! - w jego oczach była desperacja. Nie wiedział co jeszcze ma zrobić.
- Jedź tam, Malfoy! Nawet kurwa idź z buta, ale rusz się! Granger jest w rozsypce przez ciebie i to głupie, stare zdjęcie! Jeśli postanowisz tu siedzieć i dalej się nad sobą użalać, w końcu pocieszy się w ramionach innego! - wiedział, że to nie w stylu Miony, ale musiał działać. W końcu nie po to rozkręcał ich fanclub!
CZYTASZ
Hogwart's Instagram | dramione
Fanfiction*jeden z pierwszych instagramów hp na polskim wattpadzie* W świecie czarodziei nastaje rewolucja. Mugolska technologia pojawia się w sklepach na Pokątnej. Każdy, niezależnie od wieku, postawił sobie za cel zdobycie... TELEFONU. Instagram szczyci si...
