Gdy zaczęłam odzyskiwać po woli świadomość, zaczęły docierać do mnie bodźce ze świata zewnętrznego. Pierwszym jakiego poczułam to taki że nadal leżę na twardym podłożu. Niby nic nie różniącym się od tego na którym spędziłam tyle czasu ale tak jakby innym nie biło od niego zimnem wydawało by się ze wręcz przeciwnie. Wraz z większą świadomością zaczęłam odczuwać także skutki działań tych idiotów. Głowa pulsowała mi tępym bólem jakby chciała rozsadzić mnie od środka. Poruszyłam delikatnie ogonem by ocenić w jakim stanie jestem. Macham nim na boki, przy każdym ruchu czuję nieprzyjemne mrowienie które promieniowało no resztę mojego marnego ciała. Już nawet nie chce próbować się podnieść. Wiem jak to się skończy, ponownym bolesnym upadkiem. Przysięgam jak tylko będę miała możliwość to rozszarpie tą obroże na strzępy. Nienawidzę gdy budzę się po Tym jak mam bliższy kontakt z tym szatańskim ustrojstwem. Chociaż na początku było gorzej. Tak na początku było strasznie ale po Tym jak Hydra zafundowała mi "szkolenie" można powiedzieć że jestem do pewnego stopnia przyzwyczajona do bólu. Stał się moim przyjacielem który wiernie towarzyszył mi przez wiele lat. Na początku go odpychałam nie przyjmowałam w swoje ramiona, ale potem zaakceptowałam go. Było zdecydowanie łatwiej.
Postanowiłam ocenić sytuację w jakiej się obecnie znalazłam i może poszukać drogi ucieczki. Otworzyłam powoli oczy mrużąc je niemal od razu. Tyle czasu spędziłam w ciemnych więzieniach bez dostępu do jasnego światła. Lekko już sfrustrowana warknęłam cicho. Po tym jak moje oczy przyzwyczaiły się do otaczającego mnie jasności rozejrzałam się dookoła. Mogę się założyć że zdziwienie jest widoczne nawet na moim wilczym pysku. Byłam w pokoju. W zwyczajnym ludzkim pokoju, bez krat na oknie czy pancernych drzwi uniemożliwiających ucieczkę.
Podniosłam ostrożnie pysk i rozejrzałam się. Ściany były w kolorze pudrowego różu, bardzo jasnego ale ładnego. Na długości całej jednej ściany znajdowały się okna. Na tej samej ścianie było także duże biurko. W reszcie pokoju znajdowały się pułki na książki,szafki i komody. W pokoju na samym środku stało także wielkie małżeńskie łóżko obok którego właśnie leżałam. Postanowiłam wstać po pewnym czasie udało mi się ale moje mięśnie nadal zgłaszały swój sprzeciw przeciwko moim działaniom. Ruszyłam w stronę wielkiego okna rozglądając się czujnie wypatrując zagrożenia. Już chciałam zbliżyć się bardziej kiedy coś mnie powstrzymało i pociągało do tyłu zatrzymując mnie. Obejrzałam się i zauważyłam cieniutką linkę która wychodziła ze ściany przy której się obudziłam. Miałam ją przymocowaną do obroży. Była cienka i wydawała się łatwa do przerwania już chciałam kłapnąć pyskiem mając zamiar ją przegryźć ale oczywiście przeszkodził mi w tym mój kaganiec na którego z początku nie z wróciłam uwagi.
Lekko rozdrażniona wydałam z siebie niezadowolone warknięcie i wróciłam na swoje poprzednie miejsce. Spojrzałam na łóżko i pomyślałam że w sumie to mogę się na nim położyć. Robiłam się od ziemi i wskoczyłam na nie. Było wygodne, co ja mówię było cudowne i pachniała również tak, jakby lasem i leśnym strumykiem. Ale tak właściwie to gdzie ja jestem? To na pewno nie jest Hydra. I kim był ten facet w metalowym kombinezonie? Może jestem u niego? Z widoku przez okna mogę śmiało powiedzieć że jestem w wieżowcu i to dość wysokim. Znużona i ukołysana przez zapach pościeli zasnęłam nerwowo strzygąc uszami.
~~~
Leżałam na niewygodnym metalowym łóżku mając przypięte pasami nadgarstki i kostki w taki sposób że nie mogłam nimi ruszać. Pojawiła się nade mną kobieta z lekarską maseczką na twarzy i małą podłużną latarką w dłoni i zaczęła świecić mi nią po oczkach.
-Obiekt jest zdrowy i gotowy do dalszych badań,
Powiedziała to do swojego towarzysza który wszystko zapisywał i podeszła do stolika obok mojego łóżka.
Chwyciła z niej dużą strzykawkę i wbiła mi ją w nadgarstek tuż pod pasem.
CZYTASZ
Wilcze zmiany -* Avengers*-
Fanfikce"Boję się że jednak mogłam trafić w gorsze miejsce niż Hydra nie ważne że zostałam tak po prostu uwolniona i mogę prowadzić normalne życie chociaż pojęcie normalne chyba nigdy mnie nie dotyczyło. Urodziłam się z możliwością przemiany w inne ciało i...
