4. Rozejm?

369 32 13
                                        

Puściła jego dłoń uśmiechając się jeszcze szerzej. Lekko skłoniła głowę, jako młodsza koleżanka wiedziała, że należy darzyć szacunkiem starsze od siebie osoby. 

-Cieszę się, że doszliśmy do porozumienia! Jestem Chiyoko Risa i życzę miłego dnia -ostatnią sylabę przedłużyła dodając do niej wyprostowaną postawę. 

Nie wierzyła w to, by chłopak się również przedstawił. Tak, to prawda, że nie chciała robić sobie niepotrzebnych wrogów. Było to dla niej uciążliwe i jakby miała się zastanowić to trochę groziło jej popularności. Im bardziej ktoś był znany, tym łatwiej można było ją tę reputację zepsuć. Kiedy jednak ma się po swojej stronie szerze osób będących tobie przychylne, pojedyncze jednostki nie są ci w stanie zagrozić. Mocno w to wierzyła, dlatego zawsze udawała uprzejmą, nie dawała komuś złudnej nadziei ani nie bawiła się uczuciami innych. Żyje przecież zasadą "nie czyń tego, co tobie nie miłe", a pewien chłopak dotkliwie ją zranił więc wiedziała z czym to się wszystko wiązało. 
Nagle do klasy wpadła brunetka, mniej więcej wzrostu Risy. Miała grzywkę ściętą trochę na lewy bok i włosy związane w wysokiego kucyka do ramion. Szukała kogoś w pomieszczeniu, a kiedy zobaczyła blondynkę rozpromieniła się zwracając na siebie jej uwagę. Chiyoko spojrzała na nią z zainteresowaniem. 

-Chiyoko-san, szukałam cię! Jestem Aya, miło mi cię poznać! - podbiegła do dziewczyny. Risa skrzyżowała ręce na piersi unosząc zdziwiona brwi. 

-Chiyoko Risa, miło mi. W czym problem? -nie kojarzyła dziewczyny, może ją znała albo i nie? To bez znaczenia, wątpiła w to by to była ważna dla niej osoba. 

-Oh, Witaj Atsumu-kun, Osamu-kun -przywitała się z dwójką nastolatków, którzy ją krótko pozdrowili. Dziewczyna szybko jednak wróciła do głównego powodu jej przybycia. -Chciałam się zapytać, czy nie chciałabyś być cheerleaderką. Wiem, że znasz się na rzeczy i jeździłabyś ze szkołą na zawody... -uśmiechnęła się miło. 

-Mowy nie ma. Skąd wiesz, że znam się na rzeczy? -przekrzywiła głowę przybierając na swoją twarz powagę. 

-Od Chiyoko-senpai, poleciła mi ciebie. Atsumu-kun i Osamu-kun bardzo by się cieszyli, gdybyś ich zechciała dopingować podczas meczy -złączyła ze sobą dłonie w błagalnym geście. 

-Tym bardziej odpada. Moja mama nie powinna była mnie polecać - na słowo 'mama' chłopcy spojrzeli na siebie zdziwieni nie rozumiejąc o co chodzi. Aya natomiast od razu zrozumiała, potrafiła połączyć ze sobą fakt, że mają takie samo nazwisko. 

-Po prostu się przyznaj, że nie potrafisz -rzucił od niechcenia blondyn, na co spiorunowała go wzrokiem. Nie wiadomo skąd pojawiła się Nona, która objęła Risę swoim ramieniem. 

-Ja sobie wypraszam, ale to najbardziej uzdolniona dziewucha, jaką znam. Ręczę za nią -odezwała się uśmiechając się wrednie w stronę chłopaka. Blondynka była pewna, że jej mina mówiła coś w stylu "jeśli dalej będziesz wredny, to się z tobą rozliczę". 

-W takim razie dlaczego nie chcesz się zgodzić? -dopytała Aya widocznie bardzo zawiedziona odpowiedzią. 

-Chcę skupić się na tym, czym właściwy taniec jest. Dopingowanie to nie jest coś, co chcę robić-uśmiechnęła się przepraszająco w stronę smutnej nastolatki. 

-Konkretna jesteś -mruknął Osamu przez cały ten czas obserwując dziewczynę. Z jakiegoś powodu trochę przypominała mu Atsumu. 

-A myślałam, że nie umiesz wcale mówić -palnęła szybko blondynka, ale szybko oberwała łokciem w bok od swojej koleżanki. -No co? W każdym razie, jeśli to wszystko to chyba możemy się rozejść, prawda? 

SocialOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz