Julka
wróciłam do domu i zadzwoniłam do rodziców nic im oczywiście nie mówiłam.
----następny dzień---
kurde nie mam dowodu, został u Kacpra, serio już myślałam że nie będę tam musiała iść
---pod domem Kacpra---
zapukałam do drzwi a otworzył mi je Kacper
K-wiedziałem że wrócisz, ciesze się
J-ta ja też, mogę wziąść dowód i iść do domu?
K-zobaczymy, wchodź
otworzył mi szeroko drzwi, weszłam i zobaczyłam straszny syf ale to nie moja sprawa
L-tęskniliśmy
L-a najbardziej Kacper
K-cicho no
J-mogę ten dowód?
K-tak chodź
Kacper
poszliśmy na górę do pokoju
K-usiądź sobie ja poszukam
J-no okej
znalazłem go i siadłem obok blondynki
K-proszę
J-dziękuje
chciała już wstać ale ją przytuliłem
J-co robisz?
K-będę tęskić
J-wow osoba co jeszcze niedawno mnie zamkneła i na mnie krzyczała a teraz mówi mi że będzie tęsknić
K-a może byś została?
J-nie
K-czemu?
J-bo co ja tu będę robić to po pierwsze a po drugie to my się nie znamy
K-możemy się poznać
J-co ci się stało
K-nic a czemu?
J-bo dziwny jesteś
K-w jakim sensie?
J-nagle się zmieniłeś, ja już muszę iść
K-a może film?
J-nie ja serio muszę już iść
