3

203 16 0
                                    

Louis: miałeś się odezwać po lekcji Harry, a jest wieczór, coś się stało?

Harry: Tak, znaczy nie, przepraszam, po prostu rozładował mi się telefon i tak jakoś wyszło

Louis: nie przepraszaj Harry, takie rzeczy się zdarzają, ale na pewno nic się nie stało?

Harry: no znaczy, mieliśmy wf i było tak jak zawsze

Louis: Tak jak zawsze, czyli?

Harry: chyba za dużo już napisałem, nic się nie stało Lou, serio

Louis: jakoś ci nie wierzę, ale skoro nie chcesz pisać to nie, nie będę Cię namawiać

Harry: jak spędziłes dzień?

Louis: wiesz tak jak zwykle, siedziałem w domu i coś oglądałem, a ty?

Harry: siedziałem w szkole, uczyłem się i to w zasadzie tyle, taki mój zwykły dzień

Louis: Tylko to? A wiesz, jedzenie czy inne takie rzeczy?

Harry w tym momencie nie wiedział czy ma skłamać Louisa czy napisać mu prawdę. Nie jadł nic już od wczoraj, w zasadzie przez to, że nie miał czasu. Po powrocie do domu, szybko odrabiał lekcje, uczył się i szedł na swoją zmianę do piekarni.

Harry: no jadłem, a teraz jestem w pracy

Louis: jest już późno Hazza, do której Masz zmianę?

Lou sam byl zdziwiony swoim zachowaniem, nigdy się tak o nikogo nie martwił, no chyba że chodziło o jego rodzinę. Jednak coś go przyciągałalo do tego chłopca, te loczki, zielone oczy. Mimo pisali ze sobą ledwo kilka dni, to on już się do niego przywiązał, bardzo.

Harry: do 21, w domu będę jakoś o 22.30, może trochę później

Louis: jak już będziesz w domu to się odezwij dobrze?

Harry: odezwę się, obiecuje

Louis: do napisania Hazza

Harry: do napisania Lou xx

But, you're perfect to me || Larry StylinsonOpowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz