Mijały dni a Tommy powoli wracał do zdrowia. Chociaż wciąż chudy i słaby, wyglądał coraz lepiej i wracały mu siły. Wszyscy szczerze martwili się o niego i dbali jak najlepiej umieli, dokładając wszelkich starań by nigdy nie było mu zimno i by odpowiednio przybierał na wadze. Jego stałe miejsce było najbliżej kominka, przez znaczną utratę tkanki tłuszczowej, miał trudności z zachowaniem odpowiedniej temperatury ciała i tylko tam i tylko tam było mu ciepło. Mark oddał mu swój śpiwór a sam sypiał przykryty kocem. Zasoby żywnośći znikały w błyskawicznym tempie, szczególnie, kiedy Tommy zjadał prawie dwukrotną dawkę. Chłopak nie doznał żadnej fizycznej krzywdy, nie pobito go i nie nosił śladów znęcania się. Był jednak mocno zabiedzony i przeziębiony. Martwili się również, że może mieć zapalenie płuc ponieważ wciąż odczuwał bóle w klatce piersiowej i miał gorączkę. Jego stan był ciężki, ale chłopak wcale nie narzekał a wręcz próbował udowowdnić wszystkim, że nic mu nie jest i czuje się dobrze. Był nieco zakłopotany zamieszaniem jakie powodował, chciał być pomocny i użyteczny a nie sprawiać innym problem. Miał kłopoty ze snem, miewał koszmary które co noc powracały. Budził się wtedy z krzykiem dygocząc z przerażenia. Towarzyszyły temu ataki paniki które złagodzić umiał jedynie Mark uspokajając brata niczym małe dziecko. To zdarzało się regularnie i o ile chłopcy przywykli do tej nieprzyjemnej rutyny, Am za każdym razem była tak samo zaskoczona i przestraszona słysząc w nocy krzyki Tommy'ego i dopiero po paru chwilach docierało do niej, że nic jej nie grozi. Rankiem, chłopak nigdy nie pamiętał treści swoich snów. Nie pamiętał lub nie chciał pamiętać, wolał nie zdradzac nikomu tego co widział. Jego pamięć sukcesywnie się poprawiała, wracały wspomnienia sprzed momentu w którym rozdzielił się z przyjaciółmi, aż w końcu pamiętał juz wszystko za wyjątkiem trzy miesięcznej luki i w tym momencie się zatrzymał. Am na początku nie podobało się jego odzyskiwanie pamięci. Bała się, że w końcu przypomni sobie wszystko i amnezja będzie już tylko jej problemem. Czuła wyrzuty sumienia, że nie umie cieszyć sie jego szczęściem, ale tak bardzo chciała mieć z nim coś wspólnego, coś co łączyło tylko ich, sprawiało, że nie czuła się osamotniona. Zazdrościła mu również odzyskiwania pamięci ponieważ u niej stan wcale nie ulegał zmianie. Pogoda stawała się coraz bardziej łaskawa. Temperatura wzrastała i już tylko w nocy czuć było przymrozek. Powoli, ale niewątpliwie, nadchodziła wiosna. Była to radosna wiadomość, zwiastowała łatwiejsze warunki. W związku z ociepleniem jak i tym, że zapasy jedzenia znacząco się kurczyły a Tommy wciąż potrzebował dużej ilości kalorii, Mark i Dan chodzili na polowania. Podjerzewała, że nie zabierali jej ponieważ chcieli miec czas dla siebie który mogli poświęcać na rozmowy na osobności. Wciąż miała wrażenie, jakby nie do końca jej ufali i wiele rzeczy pozostawało dla niej tajemnicą. Zakładali głównie sidła na króliki, czasem łowili również ryby. Am cieszyła się, że nie brali jej ze sobą. Zdawała sobie sprawę z trudnych warunków w jakich przyszło jej żyć, wiedziała, że musi być twarda i nie może wybrzydzać, ale czuła wielką ulgę kiedy myślała, że omija ją wątpliwa przyjemność mordowania królików. Zjadała to co przynosili, ale nie chciała patrzeć na śmierć zwierząt. Z drugiej strony, dzięki temu, że jej ze sobą nie zabierali, miała również czas na rozmowę z Tommym którego zdążyła bardzo polubić. Chłopaka cechował niesamowity hart ducha, kiedy z nim przebywała zupełnie zapominała o troskach, o cały tym zagrożeniu i niepewności w jakiej trwała. Dużo żartował a z jego twarzy nie schodził uśmiech. Kiedy czegoś się obawiała, albo miała gorszy dzień pocieszał ją. Był świetnym słuchaczem i w przeciwieństwie do Dana nigdy z niej nie kpił ani jej nie wyśmiewał. Przy nim mogła się otworzyć, zrzucić maskę twardej i silnej dziewczyny, którą przecież mimo wszelkich, starań nie do końca była. Zawsze rozmawiali szczerze i chłopak miał okazję poznać jej prawdziwe oblicze. Wyrozumiałość Tommy'ego sprawiała, że nie musiała niczego przy nim udawać, czuła się swobodnie w jego obecności. Jednak nawet on nie rozmawiał z nią o wszystkim. Wciąż istniały między nimi tematy tabu których nie wolno jej było poruszać. Irytowało ją fakt, iż chłopak wraz z odzyskanymi wspomnieniami, odzyskał świadomość tego co wokół nich się dzieje. Wiedział dobrze tak jak Mark i Dan co im zagraża i dlaczego muszą żyć w ukryciu. Zdawał sobie sprawę z wszystkich tych rzeczy które dla niej wciąż pozostawały tajemnicą. Stali się sobie bliscy, ale chłopak nie miał zamiaru zdradzać swojego brata i przyjaciela, którzy najwyraźniej z jakichś powodów zabronili mu rozmawiać o nowych porządkach rządzących światem. To rodziło w niej jedynie więcej pytań. Bardzo liczyła na pomoc Tommy'ego i rozczarowała się kiedy dotarło do niej, że nie zaspokoi on jej ciekawości. Rozważała różne scenariusze i analizowała ich prawdopodobieństwo. W głowie rodziły jej się rozmaite wizje, od tak logicznych jak zwyczajna, międzyludzka wojna, po tak absurudalne jak wyjęte z horroru apokalipsy zombie czy ataki kosmitów. Sporym utrudnieniem w kreowaniu tych pomysłów był fakt, iż tak naprawdę żadnego niebezpieczeństwa bezpośrednio nie przeżyła lub go nie pamiętała. Uciekała, ukrywała się, ale nie stanęła twarzą w twarz z zagrożeniem. Stąd też, nie miała pojęcia czego może się spodziewać, dysponowała zbyt małą ilością faktów, żeby z powodzeniem przewidzieć jak to wszystko potoczy się dalej. Pozostawało jej czekac na rozwój sytuacji i na własnej skórze przekonać się z czym ma do czynienia...
YOU ARE READING
Amnesia
HororTrudno sobie wyobrazić świat, w którym wszystko wydaje się obce i owiane tajemnicą - nawet twoje własne imię. Czujesz nieustający lęk i niepokój a każda nawet najmniejsza podjęta decyzja może zaważyć na twoim życiu. Wszystko uległo zmianie i jedyne...
