Już wszystko było dobrze. Zaczynałam normalnie reagować na dotyk, ale oczywiście moja dociekliwa natura musiała wszystko popsuć. Właśnie siedzę skulona na łóżku i trzęsę się ze strachu. Wiem, że za parę minut firanka poruszy się, a on wejdzie do środka.
Tak też się dzieje, ale dopiero parę godzin później kiedy moje mięśnie są już kompletnie zdrętwiałe, a on myśli, że pewnie śpię. Moje przypuszczenia stają się słuszne, kiedy na jego niezwykle przystojnej twarzy widzę zdziwienie.
-Nie śpisz jeszcze? – pyta.
Jedyne co mogę zrobić to potwierdzająco pokiwać głową.
-Nadal się mnie boisz? – pyta delikatnie.
Spuszczam wzrok na swoje dłonie, które w jednej chwili stały się niesamowicie ciekawe. Chyba bez problemu domyśla się prawdy.
-W takim razie ja usiądę sobie tutaj. – Wskazuję krzesło obrotowe stojące przy biurku. – A ty możesz spać spokojnie. Niedługo sobie pójdę.
Przecież skoro nie będę z nim rozmawiać to mógłby iść. Jestem już dużą dziewczynką i nie boję się potworów. Poza tym przez tak długi czas dawałam sobie sama radę. Kładę się na boku i mocno zaciskam powieki. Mam nadzieję, że zasnę jak najszybciej, ale jedyne na czym potrafię się skupić to to, że on jest w moim pokoju i właśnie przygląda mi się.
-Wiesz, dlaczego sądzę, że masz rozdwojenie jaźni. – pytam otwierając oczy, ale nadal leżąc.
-Czemu?
-Bo raz jesteś zimny jak lód, a później zmieniasz się nie do poznania. Czasami mam wrażenie, że jesteś dwoma różnymi osobami tyle tylko, że o tym samym wyglądzie.
-Którą wersję lubisz bardziej?
-Obydwie. – odpowiadam nieśmiało. – Wiesz jakbyś miał ochotę to możesz położyć się obok mnie.
Nie muszę długo czekać na jego reakcję. Materac ugina się pod jego ciężarem. Przez chwilę waha się, ale później czuję jego dłoń na swojej talii. Na początku spinam się, ale później przypominam sobie jego słowa o tym, że mnie nie skrzywdzi i momentalnie się rozluźniam.
-Dlaczego uważasz, że jestem opóźniony w rozwoju? – pyta niespodziewanie, a ja oblewam się rumieńcem, ponieważ czuję jego ciepły oddech na mojej szyi.
-Czasami mam wrażenie, że nie zdajesz sobie sprawy z tego jaki jesteś dziwny.
-Wiesz słyszałem na swój temat już wszystko. Brutal, seksowny, przystojny, ale jeszcze nigdy dziwny. – Czuję jak jego klatka piersiowa strasznie blisko moich pleców wibruję od śmiechu. – Ty też jesteś dziwna.
-Wiem, ale chociaż nikt nie musi mi tego uświadamiać.
Znów kolejna fala jego śmiechu. Czuję się lekko zdezorientowana, ponieważ nie mówię niczego zabawnego.
-Dobranoc Ana.
-Dobranoc Malik.
+++
Budzę się niemal przyklejona do klatki piersiowej chłopaka. Pierwsze co mnie dziwi to to, że w ogóle jeszcze tutaj jest. Mówił, że sobie pójdzie, a to, że kazałam mu się na chwilę położyć nie zmienia postaci rzeczy. Na dodatek o ile pamięć mnie nie zawodzi zasnęłam w całkowicie innej pozycji. Chcę jak najszybciej oderwać się od ciała chłopaka, tyle tylko, że jest to niemożliwe przez jego silny uścisk. Nie mam zbytniej ochoty go budzić, dlatego ze względu na to, że słońce jeszcze nie wstało zamykam oczy. Mam nadzieję, że zasnę, a zamiast tego zaczynam swoje wielkie przemyślenia na temat mojego życia. Czuję się tak jakby ktoś z mojego umysłu wykroił tą przesadnie nieśmiałą cząstkę. Przecież gdybym nadal była taka jak wcześniej w życiu nie pozwoliłabym na to, aby Zayn, czy jakikolwiek chłopak spał w moim łóżku. W ogóle bałabym się do niego odzywać. Sama z siebie tak bardzo się nie zmieniłam. Dokonał tego chłopak, który właśnie bardzo mocno przyciska mnie do swojej swojego boku Na początku było trudno. Zabierał mnie na te imprezy, których nienawidziłam, ale to chyba właśnie najbardziej wpłynęło na moją zmianę. Wcześniej w moim życiu strasznie brakowało osoby, która tak bardzo zainteresowałaby się mną.
YOU ARE READING
WHO AM I?
CasualeAnastazja przeżyła w życiu coś strasznego, a mianowicie SAMOTNOŚĆ. Po trzech latach niespodziewanie wszystko zmienia się. W jej szkole pojawia się Zayn Malik - nastolatek, który nie wie co to zasady. Dzieje się coś magicznego co sprawia, że ta dwójk...
