4

5.3K 217 20
                                        

Obudziłam się w pokoju. Zaraz.... nie w swoim pokoju, w pewnej chwili wszystko Sobie przypomniałam... Zerwałam sie z łóżka i podbieglam do drzwi. Zobaczylam dlugi korytarz, a za nim schody, prawdopodobnie prowadzą na dół. Bez zastanowienia zbiegłam nimi i znalazlam sie w salonie. Przedemną były drzwi wyjsciowe. Od razu do nich podbieglam, kiedy nacisnelam juz klamke czyjes silne dlonie zacinely moją reke. Pociągnął mnie do siebie i tak jak myslalam był to ten chlopak.

-Czemu chcialas uciec? - zapytal
- porwales mnie to nie wiem czego mam sie spodziewac.- j nie wiem czy on jest taki tepy czy jak. Porwal mnie i ja mam nie uciekac? Pfff

Rozdział krutki ale nie mam zbytnio czasu. Więc jak sie wgl wam podoba? Czy jest sens dalej pisac? Czekam na wasze zdania. Buziaki

* Messenger *Opowieści tętniące życiem. Odkryj je teraz