Rozdział 1

608 29 2
                                        

SKY'S POV

-Sky! Chodz szybko!- zawołał mój brat z kuchni. Czego on znowu chce?

Wstałam z łóżka kierując się prosto do drzwi. Niechętnie otworzyłam drewnianą powłokę. Szłam pustym korytarzem, aż w końcu dotarłam do pomieszczenia, w którym przebywał mój brat.

-Co znowu?-warknęłam.

-Ucieszysz się na te wiadomość!- skakał z radości-Pewnie zastana...- nie dokończył swojej gry wstępnej, ponieważ mu przerwałam.

-Do rzeczy, proszę- powiedziałam znudzonym głosem. Mógłby w nieskończoność ciągnąć tą chwilę.

-No więc, pewnie znasz słynnego Speed Boy'a, prawda Light?- uśmiechnąl się cwano.

-Co to ma wspólnego?- zapytałam oburzona. Czy ten człowiek nie ma lepszych zajęć niż zatruwanie ludziom życia?

-Louis Tomlinson, znany jako Speed Boy rzuca ci wyzwanie.- Czy ja dobrze słysze? Czy muszę iść na wizytę kontrolną i badania słuchu?

-Nie zgadzam się na to wyzwanie. Nigdy.- powiedziałam surowo opierając się o blat kuchenki.- Wiem, że zdziwiła cię moja decyzja, ale nie mogę tego zrobić. On nigdy nie przegrywa. Moja reputacja może na tym bardzo ucierpieć.- mówiłam powoli, tak by mój brat zrozumiał.

-Jeszcze bardziej uszkodzi, kiedy odrzucisz propozycję. Pomyślą, że jesteś słaba. Nie chcesz, by tak o tobie myślano, prawda?- zapytał sarkastycznie. Znał odpowiedź. Ugh, dlaczego ja mu zawsze ulegam?

-Nie chcę-spuściłam wzrok na podłogę- nie mogą tak o mnie myśleć. On ani razu nie przegrał żadnego wyścigu. Jest numerem jeden. Nie mogę się z nim ścigać. On wygra. Moja reputacja na ttm ucierpi.-mówiłam ze słuszalnym w głosie smutkiem. Mój brat widząc mój strach, podszedł do mnie i przytulił.

-Nie przegrasz. Wręcz przeciwnie. Wygrasz. W końcu jesteś Sky Hemmings. Musisz być dumna z tego, kim jesteś. A kim jesteś?- przerwał tym samym powodując krępującą ciszę-Jesteś Light. To ty jesteś numerem jeden. Wysyłasz swoich przeciwników gdzie pieprz rośnie. Pamiętasz kogo pokonałaś w zeszłym tygodniu?- zapytał głosem pełnym satysfakcji.

-Steven'a Jobs'a- powiedziałam unosząc kącik ust ku górze, tym samym powodując iż mój wzrok ponownie wylądował na bracie. On tylko cwano się uśmiechnął.

-Właśnie! Pokonałaś jednego z najlepszych!- krzyknął uradowany, po czym wypuścił mnie ze swoich objęć.

-Dziękuje Ci, Luke. Jesteś najlepszym bratem na świecie- powiedziałam, całując go w policzek. Niby działa mi na nerwy i czasami mam ochotę wziąć nóż i po prostu go zabić, ale jednak gdyby nie on, nigdy nie miałabym dachu nad głową i prawdopodobnie siedziała teraz w więzieniu razem z innymi rajdowcami nielegalnych wyścigów.

Wyszłam z kuchni trochę zmieszana. Z jednej strony czułam się pewnie, ponieważ pokonałam już nie jednego z najlepszych, ale z drugiej-obawiałam się. Niby obydwoje jesteśmy numerami jeden. Ale co to znaczy? Ja w tym "interesie" siedzę od dwóch lat, a Louis- od prawie pięciu. To nie może się udać.

Z myśli wyrwał mnie dźwięk telefonu. Nowa wiadomość. Odblokowałam urządzenie i kliknęłam w ikonkę wiadomości.

Od: nieznajomy

To jak kochanie, zgadzasz się na pojedynek mistrzów?

SB, xx

Wysłano: 16/05/2015 22:46

Hm.. Głupi by się nawet domyślił kimże jest "SB". Bez dłuższego rozmyślania, które i tak było totalnym bezsensem, odpisałam.

Do: louis Tomlinson SB

Kiedy i gdzie, wielki Louisie Tomlinsonie?

Light

Wysłano: 16/05/2015 22:48

Nie musiałam długo czekać na odpowiedź. Widzę, że wielki mistrz jest ciągle pod telefonem.

Od: Louis Tomlinson SB

Za dwa dni, na arenie przy opuszczonym lesie na obrzeżach Sydney. Bądź przed północą, skarbie xxx.

SB

Wysłano: 16/05/2015 22:51

No, czyli wszystkie szczegóły odnośnie wyścigu są już ustalone. Muszę tylko wybrać samochód, którym będę się ścigać. Wydaje się banalne zadanie, ale wcale takie nie jest. Zwłaszcza wtedy kiedy ma się trzy ulubione cudeńka. Dbam o nie bardziej niż o własnego brata. Chociaż, nie dziwi mnie to.

Spojrzałam na zegarek 23:03. Czas wziąć prysznic i pójść spać. Przed nami ciężki dzień. Nienawidzę testować swoich samochodów. One wszystkie są cudowne. Zawsze z bólem wybieram jedno z nich. Nie chciałam już stać w tym pustym korytarzu, więc szybkim krokiem weszłam do pokoju, z którego zabrałam piżamę, składającej się z bielizny i za dużej koszulki brata i powędrowałam do łazienki. Zrzuciłam z siebie ubrania i wchodząc pod prysznic, czułam jak ciepła woda uderza w moje ciało, powodując tym samym rozluźnienie mięśni. Umyłam ciało wiśniowym żelem pod prysznic, a na włosy użyłam czekoladowego szamponu. Spłukałam pianę z ciała i głowy, po czym wyszłam z kabiny. Powycierałam zwinnym ruchem swoje ciało po czym ubrałam na siebie wcześniej przygotowane ubrania do spania. Wysuszenie włosów nie zajęło mi, aż tak długo jak myślałam, więc po dwudziestu pięciu minutach wyszłam z łazienki kierując się do sypialni. Pokój był kilka kroków od łazienki, dlatego w duchu cieszyłam się, że nie będę musiała biec przez długi korytarz po raz kolejny. Zgarnęłam telefon z szafki, która stała przy wejściu do mojego królestwa po czym weszłam w głąb. Sprawnie przeszłam cały dystans od drzwi do łóżka po czym rzuciłam się na łóżko. Wiedziałam, że muszę jutro wcześnie rano wstać, dlatego odblokowałam telefon z zamiarem ustawienia alarmu na godzine 8:30. Jak dla mnie to wczesna godzina. I to bardzo. Jednak moją uwagę zwróciła jedna nie odczytana wiadomość. Kliknęłam w ikonkę wiadomości, patrząc się ślepo w ekran.

Od: Louis Tomlinson SB

Jak tam kąpiel? Masz piękne włosy, Light. A może raczej Sky? Jak wolisz?

Dobranoc, kochanie xxx

Wysłano 16/05/2015 23:33

Co proszę? Czy ten świr mnie obserwuje? Nigdy nie słyszałam o Tomlinsonie jak o prześladowcy, ale jak widać zawsze musi być ten pierwszy raz. Nie odpisałam na wiadomość. Wyszłam jak gdyby nigdy nic i ustawiłam budzik na godzinę 8:30. Teraz myślę tylko o jutrzejszym dniu. Muszę wybrać tylko jedno auto, które zabiore ze sobą na pojedynek ze Speed Boyem. Długo nie rozmyślałam na ten temat. Położyłam głowę na poduszce i czułam jak powieki stają się coraz cięższe. Nie czekając długo, odpłynęłam.

// 11.06.2015

Speed Boy || Louis TomlinsonOpowiadania do pokochania. Odkryj je teraz