Po raz pierwszy od bardzo dawna w Sali wykładowej opowiadano o czymś, co stu procentowo pochłonęło uwagę wszystkich studentów. Oczywiście nie był to żaden wykład. Po tragicznym zdarzeniu, które miało miejsce poprzedniego dnia Policja postanowiła przesłuchać również studentów, którzy mieli w niedalekiej przeszłości zajęcia z profesorem Zaleśnym. Zaplanowano więc, że zamiast kilku wykładów, funkcjonariusze będą mogli wysłuchać osobiście tych studentów, którzy chcieliby coś powiedzieć.
- Jeśli którekolwiek z Was uważa, że widział coś podejrzanego, na przykład nienaturalne zachowanie profesora, niech zgłosi się do śledczego Zielińskiego. Za chwilę będzie czas, by każde z Was mogło powiedzieć Policji co wie o całym zdarzeniu. Spokojnie, nie musicie się o nic martwić, nie pospisujemy was bez potrzeby, nie obchodzą nas wasze życia prywatne, chcemy tylko poznać szczegóły śmierci waszego profesora. – Wygłosił wysoki, dobrze zbudowany policjant.
Pan władza, pomyślała Pola. Czego on chce od grupy beztroskiej młodzieży, która jedyne co widzi w tej tragedii to sensację i nowy temat do opowieści przy browarze. Wiedziała jednak, że w tej grupie jest parę osób, które z wielką chęcią opowiedzą funkcjonariuszom aż za dużo, w szczególności Natalia. Była tak podekscytowana gdy rozpoznała przedmiot w dłoni zmarłego profesora. Teraz siedziała na brzegu starego, rozkładanego krzesła, które ledwo wytrzymywało jej nerwowe kręcenie się. Zaraz spadniesz, dziewczyno, uspokój się, bo jeszcze podzielisz los profesora, pomyślała Pola. A tak być nie może, ponieważ Natalia dostała swoją rolę. Jest gońcem, ma szczegółowo i z nadmiernymi emocjami opisać wszystko co wiedziała o Doktorantce. Pola wierzyła, że w obliczu takiej tragedii i pod wpływem Policji, słaba psychicznie Natalia wypapla wszystko, nawet to, co nie ma nic wspólnego ze sprawą.
Była jednak jedna rzecz, która niepokoiła Polę. Paweł. Od poprzedniego dnia zachowywał się bardzo dziwnie. Na zajęciach czuła na sobie jego wzrok, świdrujący, próbujący nakłonić ją do mówienia. Do tego robił minę księdza w konfesjonale. Patrzał jakby z politowaniem, zrozumieniem, żalem. Chociaż nawet nie wiedział co ma zrozumieć, wpływał na Polę w niebezpieczny sposób. Od wczoraj, co najmniej dwa razy przeleciała jej w głowie myśl, czy nie powiedzieć mu więcej. Za każdym jednak razem szokowało ją to, o czym pomyślała. Czy ją kompletnie powaliło, myślała. Przecież Paweł to dawna sprawa i nie ma prawa dalej być kimkolwiek ważnym dla niej. W międzyczasie, przez te lata stało się tak wiele, że nie ma człowieka na świecie, który byłby w stanie znaleźć miejsce w sercu dla tylu osób. A miejsce w sercu można mieć nie tylko dla osób, które się kocha. Przecież można kogoś z całego serca nienawidzić.
- Dobrze. Teraz zapraszamy was do wyjścia. Zaczekajcie proszę pod drzwiami, nalegam, żebyście się nie rozchodzili, naprawdę liczymy na waszą pomoc. – Zakończył Zieliński.
Pola po raz pierwszy podniosła wzrok znad swojego zeszytu. Niewiele było osób, która wiedziała co tak naprawdę znajduje się w tym osobliwym, mocno zniszczonym notesie. Pola wyprostowała szyję i przygasiła lekko spojrzenie. Skupiła się na twarzy funkcjonariusza. Nad mocno zarysowaną, lekko, można by rzec niechlujnie, zarośnięta brodą, rysowały się wyraźne kości policzkowe. Włosy miał dość potargane, możliwe, że jeszcze parę godzin temu były ułożone ale to wiedział tylko sam Zieliński. Pod ciemnymi, lekko skręconymi kosmykami, spoglądała po sali para niebieskich, czujnych oczu. Policjant sprawiał wrażenie twardego, nie przyjaznego mężczyzny, który zbliżał się dużymi krokami do 40.
I byłaby to jak najbardziej prawda, gdyby nie te oczy. Nie pasowały do reszty, a jednocześnie sprawiały, że niewysoki, mocno zbudowany policjant spowodował ciarki na ciele Poli. Ciężko stwierdzić, czy jej się spodobał, czy ją przeraził, a może wywarł na niej jedno i drugie? Dziewczyna, zastygła w miejscu, prawie upuszczając trzymany w ręku notes. Nagle ich spojrzenia spotkały się. Pola poczuła, jak powoli tonie w niebieskiej otchłani oczu policjanta. Zrobiło jej się gorąco, co się dzieje? Nie znała tego uczucia, to nie jest zakochanie, ani nie jest to też czysty strach. To coś nie spotykanego, połączenie wody i ognia. Czy jest to możliwe, że po tym wszystkim, jej podświadomość zsyłała jej takie uczucie, by po raz kolejny wrzucić ją w bagno nieszczęść?
CZYTASZ
Retrybucja
Mystery / ThrillerNieoczekiwane wydarzenia zaburzają codzienność na jednej z bardziej znanych uczelni na Pomorzu. Wieść o śmierci Profesora szerzy się szybciej, niż dżuma. Kto stoi za tymi wydarzeniami? Czy bieżąca sprawa może mieć coś wspólnego z incydentami z przes...
